Sacrofuck „Ekstaza Upodlenia”

 

Wydawca: Putrid Cult

O warszawskim Sacrofuck na naszym portalu powiedziano już wiele. Po paru demówkach i splitach wreszcie na światło dzienne wyszła ich pełnoprawna płyta z krwi i kości zatytułowana Ekstaza Upodlenia„.

I faktycznie idzie się nielicho upodlić przy tej płytce. A to za sprawą obskurnego death metalu, którym katują nas od dobrych kilku lat. Do czego można porównać te wesołe pląsanie z rubasznym wąsem? A no do słoiczka pełnego gówna ciśniętego w ścianę. Wiemy, że wyczyn ten jest niemoralny i obrzydliwy, ale z chorym zainteresowaniem obserwujemy tego kleksa i czekamy na jakąś puentę zwieńczającą tą wydarzenie. Tak oto w dużym skrócie wygląda album Sacrofuck. Zapytacie jednak, czy są jakieś minusy? Parę mniejszych się znajdzie, gównom wadą jest pozostawienie wokalu w tle aniżeli wysunięcie go na samiutki czubek góry lodowej. Te wyjce zasługują na lepsze traktowanie drodzy Panowie! Chociaż z tego, co usłyszałem, był to efekt zamierzony. Cóż… szkoda!

Album z kategorii tych obleśnych. Jeśli Was to nie razi, zapraszam! Reszta może uciekać w podskokach, bo jest to muzyka tak dobra, jak wyzerowanie szklanki z moczem.

Ocena: 7/10

Tracklista:

1. Leszek P.

2. Czekam z Ufnością

3. Podobieństwo

4. Śmierć Spragniona

5. Nie Znaczy Nic

6. Palacz Zwłok

7. Ogień

8. Obraz

9. Kłoda

Autor

155 tekstów dla Chaos Vault

Główny ekspert w dziedzinie szkalowania, lubujący się w czarnym metalu oraz wszelakich ambientach i innych wybrykach natury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *