Sacro Sanctus „Deus Volt”

Sacro Sanctus Deus VoltWydawca: Metal On Metal Records

Albert Bell co poniektórym może być znany, a przynajmniej tym, którzy trochę głębiej siedzą w doom metalowym kotle.

No bo jak dotąd gość bardzo dobrze sobie radził ze swoim zespołem Nomad Son, ale widać mało mu – postanowił popracować chwilę na własną rękę, jako Albert Bell’s Sacro Sanctus. Oczywiście nie zaczął tutaj grać progresywnego rocka czy dubstepu (muszę się w końcu dowiedzieć co to jest tak a propos), tylko nadal eksploruje doom metalowe połacie. W bardzo dobrym stylu. Co prawda czuć, że ta sama osoba stoi za Nomad Son, ale mi to wcale nie przeszkadza. Ciężkie, złowieszcze i wisielcze riffy są głównym atutem tego krążka, przelewają się powoli, gęstym strumieniem dźwięku. Wydaje mi się, że ta muzyka jest surowsza niż wspomniane dokonania maltańskiego bandu (sorry, ale cały czas siedzi mi w głowie prowiniencja Alberta i porównania te narzucają mi się samoistnie). Zwłaszcza, że w kilku momentach muzyka ta idzie w bardziej ortodoksyjne, metalowe rejony. „Arcana Imperii” ma na przykład bardzo złożoną strukturę, a w kilku momentach taki specyficzny punkowy drive… Zaś „Beatification of the Dead” to już czyste hellhammeryzowanie – charakterystyczny toporny, prymitywny riff na którym opiera się ten numer mówi słuchaczowi wszystko, o tym na kim wzorowano się podczas pisania tego numeru. Mamy też oczywiście nawiązania do klasyki doom metalu – od inspiracji Candlemass również tutaj pełno. Naturalnie nie pozbawiono nas tych wszystkich oklepanych, ale jakże wspaniale wkomponowujących się w muzykę smaczków – tu zabije dzwon, tam wejdą potężne klawisze, coś cały czas się dzieje. I dobrze, znaczy że jest pomysł na kompozycje, a to dobrze wróży również i na przyszłość. Bo mam nadzieję, że to nie będzie tylko jednorazowy skok w bok.

Powiem, że pomimo początkowych obaw, jak ten album wypadnie – jest naprawdę dobrze i w zasadzie od pierwszego odsłuchu łyknąłem ten krążek jak górnik czternastą pensję. Dla doom metalowców – pozycja obowiązkowa, choćby do sprawdzenia jak Albert Bell działa poza Nomad Son.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. The Tears of Ishtar :
2. Arcana Imperii
3. Beatification of the Dead
4. Ordo Templaris
5. At the Horns of Hattin
6. Defender of the Holy Cross
7. Deus Volt (The Siege of Ascalon)

 

Autor

11994 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *