Sacrilegium „Anima Lucifera”

Sacrilegium Anima LuciferaWydawca: Pagan Records

Przyznam, że po tym co usłyszałem na poprzedzającym nowy album Sacrilegium singlu „Angelus” nie miałem najmniejszej ochoty na recenzowanie „Anima Lucifera”. Po prostu wczesne materiały Sacrilegium są dla mnie naprawdę ważne, więc z sentymentu nie chciałem psuć sobie i im krwi.

No ale – co z tego, skoro pewnego dnia za pośrednictwem Poczty Polskiej dostałem promo drugiego, pełnowymiarowego albumu black metalowców z Wejherowa. Od premiery minął już co prawda kwartał, więc dym bitewny już zdążył opaść i większość recenzentów swoje powiedziała. Otóż – mówię to z ciężkim sercem – „Anima Lucifera” to płyta mierna (starsi pamiętają, że była dawniej taka ocena w szkole). Nie sposób nie odnosić się do dyskografii Sacrilegium i taki sobie zrobiłem odsłuch ich materiałów, z najnowszym na końcu. Całkowicie pozbawiony ikry, duszy, pierdolnięcia. Riffy są tak cholernie naiwne, no nie do pomyślenia – melodie chwilami przywodzą na myśl słaby zespół z kręgu pagan/folk – jeśli nie budzą u mnie uśmiechu politowania to budzą grymas absmaku… Wokale Nantura z kolei podobnie – zdecydowanie wolałem kruka z „Wichru”, jakoś było lepiej, bo teraz nie jest dobrze. A do przesłodzonych melodii dochodzi jeszcze zbyt wyszlifowane brzmienie – nie ma chuja, żeby mi to podeszło, a już na pewno nie jako album Sacrilegium. Ten krążek jest nudny, przewidywalny, wyzuty z agresji – przelatuje i nie pozostawia w pamięci niczego poza tym, że po prostu mi się nie podobał. Tak całkowicie subiektywnie – jest kiepski.

W ogóle mi się nie klei „Anima Lucifera”, przesłuchałem ją wiele razy i naprawdę nie potrafię znaleźć tu niczego ciekawego, niczego dobrego. Szkoda, wielka szkoda, że zespół dołączył do innych starych kapel, których powrót okazał się olbrzymim rozczarowaniem.

Ocena: 3/10

Tracklist:

1. Preludium
2. Heavenwings Shrugged
3. Angelus (Anima Lucifera)
4. Mare Tenebrarum
5. The Serpent Throne
6. …and Soul
7. Venomous Spell of Fate
8. Desiderium Immortalis 4:35
9. Anima Lucifera
10. Epilog
Autor

12148 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *