Sacred Gate “Tides of War”

Sacred Gate Tides of WarWydawca: Metal On Metal Records

To jest Sparta! W sumie, to film „300” był taki sobie, oczywiście poza zdjęciami. Ale my nie o tym dziś – dziś o drugim krążku niemieckiego Sacred Gate.

A o Sparcie mi się tak skojarzyło, bo właśnie trwa numer „Spartan Killing Machine” z „Tides Of War”. A o ile się zorientowałem to materiał ten w swej warstwie tekstowej opiewa właśnie dzielnych wojowników, co to twarde życie wiedli. Kto jest z nami dość długo i pamięć ma jako taką, pewnie pamięta, że i ich wcześniejszy album był u nas zrecenzowany. Czy coś się od tego czasu zmieniło? Dla mnie osobiście – niewiele. Niemcy są entuzjastami heavy metalu z lekkimi power’owym zabarwieniem, które niestety nie leży w moim kręgu zainteresowań. Trochę to dla mnie wszystko ugłaskane, dość przewidywalne – zespół inspiruje się oczywiście Iron Maiden czy Judas Priest, by wytłumaczyć to Wam po najmniejszej linii oporu, ale przyznam, że jakoś nie rusza mnie ich muzyka – niekiedy faktycznie, noga sobie potupie w rytm gitarowego galopu, ale kiedy indziej – zwłaszcza przy końcu płyty – zespół już zaczyna mnie męczyć. Jakoś nie mogę się dać porwać tej muzyce i nic niestety na to nie poradzę, pomimo wielu prób – bo w końcu wydaje to bardzo porządna wytwórnia, myślałem więc, że może zaskoczy po którymś tam razie…

Niestety – jest przyzwoicie, ale bez szału… Pewnie tylko dla całkowicie oddanych heavy/power metalowej sztuce. Ja w tej grupie nie mam swojego stołeczka.

Ocena: 6/10

TRacklist:

1. The Coming Storm   
2. The Immortal One
3. Tides of War
4. Defenders (Valour Is in Our Blood)
5. Gates of Fire
6. Never to Return
7. The Final March
8. Spartan Killing Machine
9. Path to Glory
10. The Battle of Thermopylae
Autor

12460 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *