Sabbath Assembly “Quaternity”

saWydawca: Svart Records

Takich zespołów jak Sabbath Assembly to kilka przez moje słuchawki ostatnio się przewinęło. Takie kapele jak Jex Thoth (nieprzypadkowy związek z recenzją), Jess and the Ancient Ones czy właśnie ostatnio Sabbath Assembly to regularni goście mojego odtwarzacza. Dlaczego?

Muszę przyznać, że muzyka stricte metalowa to nie jest najlepszy sposób na wyciszenie czy oddanie się w objęcia Morfeusza. Takie granie owszem. Wszystko musi mieć swój czas i swoje miejsce. Ostatnio miejsca na takie granie u mnie jest dość sporo. Kilka poprzednich dni wypełniła mi przejmująca muzyka Sabbath Assembly z płyty „Quaternity”, która na długi czas wciągnęła mnie w wir swoich niebanalnych emocji. W zasadzie w przypadku każdego takiego projektu jego siła to klimat. Spokojny, wyważony, ale i niepokojący i trzymający w napięciu. Jest tu jakiś pierwiastek, jakiś element, który wbija się w głowę i nie potrafi jej opuścić. Coś, co zmusza słuchacza do ponownego wciskania przycisku „play”. Po raz kolejny napiszę, że nic w tych dźwiękach oryginalnego nie ma, ale mnie to i tak przekonuje. I po raz kolejny muszę też przypomnieć o jednym: największa siła takiego grania jest w wokalach. W przypadku Sabbath Assembly jest, co najmniej bardzo dobrze.

Zdaję sobie sprawę, że jest to recenzja pełna banałów, ale jak lubicie granie z etykietką „Occult Rock” z fajną dupeczką na wokalu to można brać w ciemno. Ja lubię. I biorę hehe.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Let Us Who Mystically Represent…

2. The Burning Cross of Christ

3. Jehovah on Death

4. I, Satan

5. Lucifer

6. The Four Horsemen

Autor

877 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *