Rotting Christ „Κατά τον δαίμονα εαυτού”

Wydawca: Season Of Mist

Są na tym świecie kapele, nad którymi już praktycznie postawiłem przysłowiowy „krzyżyk” mimo dawnej sympatii. Powodem jest zasadniczo znudzenie ich monotonną twórczością, czyli ujmując sprawę bardziej obrazowo: zespoły te duszą się już od lat we własnym sosie.

Zaliczę do tego niechlubnego grona między innymi: Nile, Behemoth, Vader oraz grecki Rotting Christ. Kiedyś lubiłem tę kapelę zarówno za czasy, kiedy grali „prawdziwy Black Metal” jak i za np. „Khronosa”, ponieważ ta kaseta trafi czasem do mojego odtwarzacza. Zasadniczo ten zespół prezentuje spadek formy z płyty na płytę i po raz kolejnych chciałem się przekonać czy może nie nastąpiła jakaś cudowna rekonwalescencja. Cóż: nie nastąpiła. Grecy na płycie o zawiłym tytule „Κατά τον δαίμονα εαυτού” po raz kolejny wakują na to samo kopyto. Jest dość wolno, mistycznie, wręcz patetycznie. Dokładnie taki sam schemat, który powtarza się już od ponad dziesięciu lat. Starzy fani odwrócili się dupą ot tej kapeli już dawno, ale za to zyskała ona nowych, młodych, dopiero zapuszczających pierze adeptów czarciej muzyki. A ja dalej z uporem maniaka sprawdzam, co tam w obozie Greków… Dobrze, że ten materiał jest do odsłuchu w necie za absolutną darmochę, bo wydanie kasy na ten album nie wydaje się dobrą inwestycją. Na obronę „Κατά τον δαίμονα εαυτού” muszę jednak napisać, że wciągnęła mnie ta płyta na parę przesłuchań. Nawet się nie obejrzałem a mimowolnie kliknąłem przycisk pozwalający odtworzyć ten materiał raz jeszcze. W przypadku poprzedniego „Aealo” tak nie miałem, bo dałem sobie spokój po pierwszym przesłuchaniu. Jak widać nie ma wiele, o czym pisać, ot po prostu niech każdy sobie sam przesłucha (albo i nie) i się wypowie. Jedno jest pewne: można ulokować kapitał znacznie lepiej niż w to wydawnictwo. Ja niestety przez sentyment lub wrodzoną naiwność najpewniej i następcę tej płyty przesłucham.

Chyba, że panowie odwieszą gitary na kołki i powiedzą: „Jebać to” (jakkolwiek to brzmi po grecku hehe).

Ocena 6,5/10

Tracklist:

1. In Yumen – Xibalba
2. P’unchaw kachun – Tuta kachun
3. Grandis Spiritus Diavolos
4. Κατά τον δαίμονα του εαυτού
5. Cine iubeşte şi lasă
6. Iwa Voodoo
7. Gilgameš
8. Русалка
9. Ahura Mazdā-Aŋra Mainiuu
10. Χ ξ ς’

Autor

743 tekstów dla Chaos Vault

5 komentarzy

  • Ten band gra padakę której nie da się słuchać już od czasów ”A Dead Poem”…Muza zdecydowanie dla ”wsółczesnych” metalowców uwielbijających nurzać się w słodkim lukrze i innym melodyjnym, przeprodukowanym gównie.

  • Ano, niestety muszę zgodzić się z przedmówcą, hehe. Grecka scena jest teraz tak silna, że w sumie RCh można sobie spokojnie odpuścić, zamiast tego racząc uszy jakimś Embrace of Thorns, Serpent Noir, czy innym Naer Mataron.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *