ROSK „Remnants”

Wydawca: Pagan Records

Początkiem listopada Rosk zaprezentował światu swój najnowszy materiał zatytułowany „Remnants”. Zespół jest dość znany na polskiej scenie, ja jednak jakoś omijałem jego twórczość. Jednak wydanie „Remnants” przyczyniło się do głębszego zapoznania się z ich dorobkiem artystycznym.

Należy zacząć od tego, że w ich muzyce istotny jest przedrostek „post”. Post metal, post black metal, post rock? Na pewno któreś z tych określeń, jak nie wszystkie. W przypadku tej płyty mam sporo skojarzeń z Anathemą, a z polskiego podwórka z Blindead i ich płytą „Absence”, na którą po latach patrzę dużo przychylniej niż w okolicach dnia premiery. Muzyka jest spokojna i nastrojowa, ale na pewno nie nazwałbym jej lekką i przyjemną. Sporo w niej emocji: samotności, niepokoju, smutku… Pasuje to do jesiennej, polskiej aury. Deszczowej, pochmurnej i przytłaczającej. Recenzując tę płytę, spoglądam za okno i widzę ciężkie chmury, deszcz i zimno. Lepszej aury pod tą muzykę sobie nie wyobrażam. Utwory są interesujące, niesamowicie przemyślane i z ciekawą warstwą tekstową. Generalnie wszytko mi w tej płycie gra tak, jak powinno. Niektóre numery wybijają się nieco poza całokształt. Są to np.: „Rosary”, „One Minute, a Lifetime” czy „The Long Solitude”…

Remnants” to dla mnie jedna z lepszych pozycji, które ukazały się w Polsce w 2019 roku wpasowanych w szufladkę spokojniejszego „post” grania. Warto sprawdzić zarówno z płyty, jak i na żywo, bo z tego, co się orientuję, to chłopaki regularnie prezentują swoją sztukę w wersji „live”.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. The Alley of Burdens
2. Rosary
3. A Dying Breath
4. Ceased in Me
5. One Minute, a Lifetime
6. The Long Solitude
Autor

782 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *