Rogi „The Black Lodge Tapes #1”

rogi the black lodgeMoże mi się wydaje, ale zeszłoroczna trasa Dzicz trochę przyczyniła się do spopularyzowania twórczości zespołu Rogi. I bardzo dobrze, bo my na przykład chwalimy ten zespół od samego początku.

A teraz dostaliśmy nowe wydawnictwo – „The Black Lodge Tapes #1”. Oczywiście, podobnie jak w przypadku „Martwc” całość została nagrana na setkę i czuć, że w tej muzyce chodzi po pierwsze o klimat, a po drugie o improwizację. Stoner/doom metalowe granie zapewne ma swoich przeciwników, a i sam słyszałem, że Rogi nudne są. Nic bardziej mylnego, ta muzyka jest naprawdę zajebista. Posłuchajcie takich numerów jak „Ptaki i Ryby” z fenomenalnym podkładem – starsi zapewne będą kojarzyć skąd Bartek zaczerpnął inspiracji. Podobnie jest zresztą z takim „Ziemiowcielenie”… Rogi świetnie operują ciężarem, chwytliwością, no i klimatem – czuć wilgotne leśne poszycie, zimną mgłę i parę unoszącą się nad koronami drzew. Wędrując z „The Black Lodge Tapes #1” sami nawet nie spostrzeżecie się, kiedy dojdziecie do chaty z biało – czarną posadzką i czerwonymi kotarami. Tak, duch wiadomego serialu też mi się przewija non stop słuchając tej EPki. Atutem jest też to, że Rogi przechodzą bardzo płynnie od numeru do numeru – ten krążek płynie, co jest zapewne pochodną improwizacji (równocześnie sprawiającej wrażenie bardzo przemyślanej). Z drugiej strony w porównaniu do „Martwc” niniejszy materiał wydaje mi się jakby bardziej gwałtowny, mocniejszy. No i samo wydanie – kurwa, Bartek to wie jak człowiekowi zrobić przyjemność wizualną. CDR wydany jest lepiej niż niejedna płyta dużego zespołu dla pospólstwa.

No ja się nie zawiodłem na nowym minialbumie Rogów. Ktoś komu spodobały się koncerty tej jednoosobowej armii zagłady też nie będzie zawiedziony.

Ocena: 8/10

Tracklist:

01. Jeśli nie podejmiesz walki upomnę się o mleko, które dało ci życie

02. Ptaki i Ryby

03. Ziemiowcielenie

04. (E)

05. Entrance

06. #16

07. (G)

08. Omega

09. (R)

Autor

10993 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *