Ritual Lair „Morbid Ritual of the Insane”

Wydawca: Under The Sign Of Garazel Productions

Z najgłębszych czeluści polskiego podziemia kolejne przekleństwo wypluł Ritual Lair. Trzeba więc się tym zająć.

Jako, że nieobca mi jest taśma dzielona między Ritual Lair i Deadly Frost, wiedziałem czego mam się spodziewać. Jednak, ku mojemu zdziwieniu muzyka zawarta na „Morbid Ritual Of The Insane” jest nieco bardziej… hmmm… rytmiczna, chwytliwa? No może nie pasuje to idealnie do określenia muzyki kapeli z Płocka. Jednak gdy z głośników dochodzą mnie dźwięki „Wooden Chalice” jest to dla mnie niemal oczywiste – łeb napierdala Wam równomiernia jak metronom wraz z muzyką Ritual Lair. Nie wiem, taśma miała zdecydowanie brudniejsze, gęstsze brzmienie, tutaj się to już trochę różni. Najlepszym porównaniem będzie zapewne Blasphemy, Hellhammer czy Necroschizma – „Morbid Ritual Of The Insane” jest bowiem w podobnie dewiacyjny sposób prymitywne, brudne i wulgarne. Trwa to tyle co stosunek z kozłem i prawdopodobnie doznania są zbliżone. Choć szczerze mówiąc, większe wrażenie zrobiła na mnie muzyka Ritual Lair pochodząca ze wspomnianego splitu – co nie znaczy, że niniejsze MCD trąci chujem, oj nie. Na pewno może za to utrącić chuja co poniektórym.

Mnie ten minialbum przypadł do gustu. Jednak zasadniczo odradzałbym sięgania po ten krążek, jeśli nie jest się wyznawcą kultu maski pegazki i warpaintu. Szaaaaaataaaaaan!

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Worship Baal (Intro)
2. Wooden Chalice
3. Ritual of the Insane
4. Temple of Sin
5. Bow to Worms and Plagues
6. Szatan
Autor

11177 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

2 komentarze

  • Kurwa co to jest ? Jeśli to jest na 8,5 pkt to wszystkie inne płyty tak ocenine na łamach CH.V powinny dostać 8888,5 pkt. 🙂 Czasami myśle że recenzenci nie mogą jebać takiej płyty zgodnie z tym co się na niej znajduje bo albo wydawca(kumpel?) się obrazi albo muzykanci w/w zespołu (kumple ?) heheheh…No może się to podobać, ale kurwa 10 osobom na 10000. Tym razem na taką osobę trafiło w osobie Oracle ? Może, ale to krzywdzi inne kapele. Dla mnie nie powinno oceniać się tego typu płyt, ot recenzja wystarczy i tyle. Rzecz dla ”koneserów”, ale na pewno nie płyta z muzyką 😉

  • W sumie to nie za bardzo wiem o chuj chodzi w Twoim komentarzu… Jak już napisałem, Ritual Lair nie nagrało płyty dla wszystkich, ale zapewne właśnie dla tego promila osób, które lubują się w takich dźwiękach. Trafnie więc domyślasz się, ze nie zdobędą popularności Amon Amarth. Trafiło na mnie, bo do mnie przekaz kapeli przemawia o wiele bardziej niż innych zespołów. Nie znam osobiście wydawcy ani grajków z LR, więc ocena 8,5/10 nie wynika z jakichś tam konszachtów. Zresztą na chuj bym miał tak robić? Jak następnym razem LR nagra krążek, który według mnie będzie ssał, to tak też o nim napiszę. Tym razem to nie nastąpiło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *