Ripping Death „Tales of the Ripper”

ripping death talesWydawca: Iron Bonehead Productions

Uwielbiam takie niespodzianki na zakończenie roku! Bo jak inaczej nazwać czteroutworową kasetkę demo, która wraz z pierwszym odsłuchem ukręciła mi wora i wepchnęła w otwartą w zaskoczeniu gębę.

Mówię o Ripping Death, włosko – hiszpańskiej komandzie, która umyśliła sobie napierdzielać prosty i surowy death metal, mocno podszyty punkową motoryką. Jeśli ktoś z Was uwielbia Master, albo jeszcze adekwatniej – Deathstrike, wóczas „Tales of the Ripper” stanie się dlań musowym zakupem. Oldschoolowe brzmienie, prostota, niemal namacalne wkurwienie – to główne atuty muzyki Ripping Death. Trzy kawałki autorskie to wpadające w ucho, szybkie i intensywne gwałcenie uszu, które można puszczać wielokrotnie, bez cienia znudzenia. Oczywiście zaraz mi ktoś napisze, że przecież to nic takiego, zwykłe death metalowe nadupczanie, ale ja mu odpowiem górnolotnie – taki chuj. Ripping Death ma więcej ognia niż połowa katalogu jakiegoś zasranego Nuclear Blast Records. I mimo że to faktycznie jest cholernie odtwórcze, to ja jestem na kolanach. A do tego – popatrzcie na tę wspaniałą okładkę. Przecież jeśli to wyjdzie kiedyś na winylu, to będzie zniszczenie, bo jak wiadomo Paolo Girardi niszczy obiekty.

Bez niepotrzebnego przeciągania sprawy – Ripping Death to jedno z lepszych wydawnictw, jakie słyszałem w tym roku. Zdecydowanie polecam!

Ocena: 10/10

Tracklist:

Side A
1. Midnight Terror  
2. Night Ripper    
Side B
3. Death Blow    
4. Rage War (Cianide cover)

 

Autor

12149 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *