Riotor „Cursed Throne”

Wydawca: Bestial Invasion Records

Z obsuwą, bo z obsuwą, ale w końcu trafił do mnie ostatni krążek Riotor, opakowany w zwitki studolarówek, żeby recenzja była lepsza od innych. Skoro tak, to nie mogę dać ciała i zawieść kontrahenta… eee… to znaczy wydawcy i artystów.

Ale w sumie nawet i bez łapówki napisałbym, że „Cursed Throne” równo kopie dupy, szczególnie tym, którzy ukochali sobie thrash/speed metal. Kanadyjczycy specjalizują się w nim już od kilku dobrych lat, mieszają głównie teutońskie wpływy ze swoimi rodzimymi – bo czyż Kanada nie stoi wspaniałymi thrash metalowymi aktami? Jasne, że tak. I tych czterech obleczonych w skóry i bulletbelty właśnie tak sobie rzeźbi… Przez czterdzieści minut jesteście pod gradem perkusyjnym, na plechach odbijają się Wam sążniste thrash metalowe riffy, a skórę kąsają jadowite jak żmije solówki. Nic w tym oryginalnego, okładka w chuj infantylna, a jednak słuchając „Cursed Throne” czuję się jakby mi ktoś napierdalał łańcuchem po policzkach. Ubolewam tylko, że przy opisywaniu talentu Riotor nie mogę pochwalić się swoim własnym, bo ileż razy można pisać o dobrym thrash metalowym napierdolu i nie popaść w powtarzanie samego siebie? Twórcy „Cursed Throne” po prostu czują to co grają, nie czuć u nich sztuczności, poza tym kapela istnieje od jedenastu lat, więc jakby się im ten thrash znudził to już dawno pozakładali by kaptury albo z kolei wskoczyli by na death/doom metalową ścieżkę. A tak – to nadal jest wysokooktanowy thrash metal.

A jakby panowie chcieli znów zawitać do Polski to widzę taki line up: headlinerem jest Aura Noir, a potem oni i w dowolnej kolejności Warfist, Excidium i na przykład Brudny Skurwiel. Ale to taki mój mokry sen.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Nightmare Is My Life
2. Rusted Throne
3. Learning to Hate
4. Desintegrator  
5. Into the Riot
6. Thy Drunken Sinner
7. Destroy to Create
8. Narcotic Death
9. Flesh Desire
10. Metal Salvation
Autor

10171 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *