Revel in Flesh „Deathevokation”

Wydawca; F.D.A. Rekotz

Ostatnio odczuwałem spadek zawartości death metalu w mym organizmie. Szczęśliwie z odsieczą przyszli muzycy z Revel In Flesh.

Są to Niemcy (że użyję gramatycznej formy Nihila), ale brzmią po szwedzku. Tak bardzo po szwedzku, jakby zostali spłodzeniu na tylnym siedzeniu Volvo przy dźwiękach Dismember, zaś poród odbył się przy akompaniamencie Grave. Mięsisty i krwisty metal śmierci jest naprawdę bardzo bardzo silnie inspirowany Skandynawią, co nie dziwne jest, bo Niemcy – poza paroma przypadkami – raczej nie mają dużego wkładu w scenę death’ową. „Deathevokation” nie zaskakuje, nie wprawia w zdziwienie, nie powoduje, że skaczemy podekscytowani po pokoju krzycząc „Eureka, nowa jakość!”. Mimo tego czterdzieści pięć minut spędzone z tym zespołem nie należy do straconych. Szczypta melodii wymieszana z brutalnością i szybką jazdą przed siebie daje nam dokładnie to czego spodziewaliśmy się po takim krążku. Niczego mniej, niczego więcej – po prostu przyjemność przebywania w jednym pomieszczeniu z nadgnitymi zwłokami i stadem much.

Może na dłuższą metę nie jest to nic szczególnego, jednak kilka odtworzeń „Deathevokation” z pewnością nie zaszkodzi maniakom starej szwedzkiej szkoły szerzenia death metalowej zarazy.

Ocena: 7/10

Wersja dla anglojęzycznych na Old Death Metal Webzine.

Tracklist:

1. Culpa et Inferna
2. Shadowbreeder – Until Hell Freezes Over
3. Wings of Death
4. Iron Coffin
5. Bloodfeast
6. Slavish Obedience
7. Opus Putrescence
8. Black Paled Elegy
9. Crowned in Darkness
10. Subconcious Error
Autor

11171 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *