Regicide Decease “Anatomy of Sickness

 

Wydawca: Psycho Records

Ta płyta powinna być w katalogu opatrzona sloganem „Tej płyty nie można nie polubić”. Muzyka na niej zawarta jest w zasadzie samograjem, chociaż nie pozbawionym paru „ale”, aczkolwiek – od razu się ubezpieczam, bo przecież z Lublina do Rzeszowa daleko nie ma – w całości do przełknięcia bez popitki, czy zakąszania.

 

Regicide Decease swoim debiutanckim krążkiem pozostawił przynajmniej w moim przypadku w zasadzie pozytywne wrażenie. Nie jest to płyta może wybitna – ale to w końcu debiut – za to na pewno zawierająca dźwięki, które wielu się spodobają, bo taka muzyka powoduje, że noga sama tupie, a burza włosów (czy w zasadzie jej resztka) porusza się ruchem bezwładno-acz-na-poły-kontrolowanym w związku z działaniem energii kinetycznej naszej dyńki, inaczej mówiąc: napierdala się się panie dzieju. Całość utrzymana jest w tempach średnich z tendencją do przyśpieszania plus całkiem dużo solówek. Ot taki death metal – i muszę to napisać, chociaż nie lubię porównań – kojarzący mi się z zespołem pana Schuldinera (acz nie chamskie zrzynanie), plus gdzieniegdzie pojawia się thrash (głównie w sferze motoryki wałków). Według niektórych więc połączenie idealne. Nie da się ukryć, że jak panowie nie zrezygnują za wcześnie, to druga i tak trzecia płyta to już może być naprawdę coś. Na pewno przyda się więcej ćwiczeń, szczególnie jeśli Regicide Decease zechcą iść krętym szlakiem dla zawodowców zaprezentowanych w utworze numer 5. Nieco Wam się te częste zmiany tempa rozsypały. A, wokalnie zespół wspomaga znany tu i ówdzie Xaos Oblivion i to spory plus dla tej płyty. Na koniec pojawia się jeszcze Zbigniew Zaranek również kojarzony tu i ówdzie i płyta się kończy i w zasadzie można ją włączyć od nowa. Pominąłbym intro, bo niepotrzebne.

 

I w zasadzie tyle. Konkluzja jest taka, że Psycho Records coraz ciekawsze projekty zaczyna wspierać, a co najważniejsze grają one na co najmniej przyzwoitym poziomie, co wbrew pozorom nie jest takie częste, jak tak słucham co niektóre wytwórnie promują. I gites i tak dalej

Ocena: 7/10

Tracklist:

 

01. Sea of Insanity
02. Kill Your Persecutors
03. Lifeless Savior
04. Godless Creation of Times
05. Morbid Psychosis
06. Existence of Void
07. Souless Reality
08. Vortex of the Fall
09. Król nie żyje… (Kreon/Test Fobii – cover)
10. Król nie żyje (Zaranek -voc)
Autor

3827 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

23 komentarze

  • to po prostu w mojej opinii słabiutki album. nie musicie się tak spinać. pewnie gracie w zespole, albo jesteście ich kolegami i nie możecie znieść, że komuś się nie podoba;)

  • “jasne” – moze Ci się płyta nie podobać, mi też by się nie podobała, jakbym słuchał jej z mp3 na kompie marki 166MMX…. i tyle w temacie. A w tej kapeli nie gram…

  • słaby argument, bo mam CD, ale jakość dźwięku nigdy nie ratuje chujowych kawałków. pogódź się z tym misiaczku:( a tak na marginesie, podejrzewam, że długo się nie dorobisz kompa jakiego mam:D

  • Może nie wiem, spotkajcie się na ubitej ziemi?;] Skoro taka słaba płyta to po co masz cedeka?;] Chyba, że Robert słał Ci promo, ale wtedy musiałeś napisać recenzję, więc ja z chęcią przeczytam ją

  • Moze ,,jasne ,, to zwykły 16 letni słuchacz czildren of bodom albo krejdle of filt ktry ma swój załosny zespolik któremu nie idzie bo gra shit i z zazdrosci pisze takie bzdety …. tak to jest jak sie dzieci dorwą do kompa

  • E… mógł po prostu kupić z Psycho Records w ciemno, cena jest dobra a Regicide Decease nie jest przecież znanym zespołem, kupił, przesłuchał, ocenił krytycznie, że słabe, po co ta napinka, ja biorę często po 10-20 sztuk bo wychodzi taniej hurtowo, jak mi się coś nie podoba to się wymieniam a sobie zostawiam to co mnie zachwyci, RD, jest ok, jak na pierwszy debiut, ale patrząc bardziej krytycznie z perspektywy dalszej to ogólnie przeciętna sprawa, a co do podobieństw z “Death” to od biedy na siłę coś tam można się dosłyszeć, ale techniczną muzyką bym tego nie nazwał, może za 5-6 lat ostrych ćwiczeń ludzi z zespołu… 🙂 jakby co, żeby uprzedzić krytykę hehe nie słucham cradle of filth (chociaż pierwsze płyty są naprawdę dobre) nie słucham mp3, wole winyle i na pewno nie mam 16 lat 🙂 

  • hu hu jaka wojna
    @P ja się w żaden sposób nie napinam, raczej się śmieje; ] W kwestii porównania do Death, można można, tu nie chodzi o zżynkę, czy nawet próby technicznego grania, łamania rytmów (to jak powiedziałem chłopakom kompletnie nie wyszło), ale jakiś tak ogólny klimat. Nie wiem czemu skojarzył mi się “Human”. Ja na ten krążek patrzę z perspektywy debiutu, a patrząc na to co debiutuje i jak debiutu, to jest to płyta naprawdę dobra. Oczywiście, że czeka ich dużo pracy; ] 

  • Fakt ! jak na debiut płyta dobra napewno żadna rewelacja chociaż mimo wszystko lepiej brzmi ( i to nietylko moje zdanie ) niż niektóre Lubelskie gnioty takie jak Soul Snatcher czy Ulcer gdzie wszystko jest grane na jedno kopyto praktycznie …wsumie niema co sie dziwic w tych kapelach grają prawie Ci sami ludzie

  • Nie rozumiem skąd tyle komentarzy na temat takiej miernoty. Jest w Polsce tyle zespołów wartych uwagi, a wy dyskutujecie na temat jakiegoś badziewia. Wolę Huntera i Vader.

  • 🙂 z tym brzmieniem to bym nie przesadzał, tzn chodzi Ci o produkcje? itp? 🙂 (bo produkcja w dzisiejszych czasach to kwestia sporna, dobre brzmienie można uzyskać nawet na laptopie bez konieczności wynajmowania studia…)  czy o pomysły? Soul Snatcher, to w obecnej chwili, a przynajmniej te nowe numery bardzo techniczny i pojebany Death Metal w którym da się wyczuć wpływy Incantation oraz Ulcerate, a Ulcer to zupełnie inna para kaloszy, trzeba być głuchym 🙂 żeby nie wyczuć tam wręcz perfidnej zrzynki z kapel szwedzkich pokroju Entombed czy Dismember i innych kultów z lat 91-92 🙂 obydwie kapele graja to co graja… , i jest to wynik raczej zaplanowanej kalkulacji, taki Ulcer gra prosto bo chce prosto, przecież połowa Ulcer gra w jeszcze innym… Deivos którego muzykę do “prostej” bym nie zaliczył. Płyty Ulcer i Soul Snatcher ukażą się (chyba) jeszcze w tym roku, będzie okazja do krytyki. Sami muzycy jakby chcieli to i Satrianiego mogą grać bo to z tego co wiem goście naprawdę z wieloletnim stażem (wstrzymałbym się dlatego komentarzy typu “gniot”, no ale każdy ma swoje gusta i fakt nie każdemu może odpowiadać rasowy klasyczny death metal) ale nie o to chodzi 🙂 wybierają prostotę i klimaty old-schoolowego metalu śmierci. Inna kwesta, że Lublin jest mały i wszędzie grają te same osoby. Nawet przecierz w Regicide na wokalu jest Xaos Oblivion który robił i intra do Soul Snatcher, i zna się z wszystkimi wyżej wspomnianymi muzykami :). Nie bronie żadnej z kapel obecnie słucham sobie Dio hehe, zaznaczyć chciałem tylko w tym poście parę oczywistych faktów 🙂 naprodukowałem się przy piwku :> i wystarczy mi tego tu pisania, a swoją drogą przytoczę pewne stare hasło “nie ważne jak się mówi, byle by się mówiło…” 🙂 hehe 

  • Dobre brzmienie mozna uzyskac na laptopie nooooo … to chyba własnie chłopaki na takowym nagrywali pozatym …… soul snatcher oldschoolowy death metal hehehehe ciekawe w którym momencie ? tyle tam oldschoolu co w obecnych żałosnych produkcjach vadera zreszta momentami zrzyna jak h..j ale co tam /muzycy fakt muzycy sa dobrzy tylko niestety pomysły są nieco takie POLSKIE … czyli ,,oryginalne ,, hehehehe ale co tam poza tym techniczny czy prostota? bo wsumie tego drugiego jest tam wiecej a techniki to gdyby nie Vizun albo Paul to utwory byłyby beznadziejne technicznie niestety …… Zdrówko 🙂

  • 🙂 próbowałem rozszyfrować coś z twojego bełkotu ale pasuje 🙂 widzę, że masz swoje pewnie wieloletnie doświadczenie i znasz się na nagrywaniu lepiej niż Bracia W z Hertza :> skoro wiesz jak się nagrywa i jakie brzmienie jest dobre a jakie nie 😉 rozumiem też że pewnie w kwestii gitary posiadasz lepsze umiejętności i z góry patrzysz na muzyków Soul Snatcher (Gonti grający chyba już z kilkanaście lat na gitarze) czy Ulcer (Sałko grający też gdzieś z tyle, a wcześniej pocinający prawdziwą kopię “Death” w kapeli Requiem, czy choćby Mścisław który na gitarze gra już ponad 20 lat … to tu to tam hehe… ) nie ma sensu więc 🙂 na ciekawą polemikę, odpadam, przegrałem z kretesem 🙂 jak Ulcer gra pomysły nieco POLSKIE 😉 to ja jestem dumny z bycia Polakiem 🙂
    Innych chętnych dowiedzieć się jaki to gniot ten Soul Snatcher odsyłam choćby do recenzji na tej stronie (o nawet notka większa … hmm dziwne)

    http://chaosvault.com/recenzje/soul-snatcher-pylons-of-dispersionazazel/ 

    Pozdro, zdrówko i nie pij tyle 🙂 traci się wtedy dużo z muzyki hehe

  • Dodam tylko, że nienawidzę zbędnej techniki 🙂 a co za tym idzie “Death” lubię tylko pierwszą cd 🙂 reszta nie jest strawna dla mnie 🙂 zawsze preferuje brzydkie brutalne masywne brzmienie i rozpierdol, proste sprawdzone pomysły dla mnie są najlepsze, nie ważne czy polskie, czy usa, czy szwecja :), nie powiesz mi chyba że Morbid Reich tak nielubianego obecnie Vadera ssie . Trzeba mieć pomysł i grać z sercem (nie koniecznie technicznie) 🙂  bo o to chodzi w metalu, żeby ta muzyka była kopem w ryj i miała jaja 🙂 czego wszystkim zwłaszcza początkującym kapelom życzę 🙂 

  • Spoko niebede sie kłócił widze ze trafiłem na ,,wzorowego,, słuchacza metalu w Polsce i ,,znawce,, zapomniałem wyznacznik ,,BÓSTWA METALU,, w tym smiesznym kraju to oczywiscie pan wiwczarek ( który nota bene ładuje swoich muzyków w dupe jak tylko mozna i nagrywa w dodatku od ponad dekady niezłe gówno alee….. ) no i tak kolejny wyznacznik mistrzostwa w swojej klasie to studio HERTZ !!!! hehehe ….. no tak bracia Więcławscy na Prezydenta !!!! napewno wielu debili bym znalazł którzy by stwierdzili ze to lepsze studio od takich kultow jak morrisound czy sterling no co tam jedziem dalej …..Tak własciwie niewiem skąd tez wyziew na temat studia HERTZ ? Ponieważ ani Soul Snatcher ani
    Ulcer tam nie nagrywali ale pewnie ty wiesz lepiej….. i jesli ty jestes dumny z POLSKICH pomysłów Soul Snatcherów i Ulcerów tak ja im współczuje…

  • Nazwę hertz i braci W przytoczyłem, jako osoby które miksują ogromne ilosci materiału, stąd pewnie choć troche na samym procesie nagrywania plyt sie chyba znaja?, Inna kwestia ze brzmienie ktore robia moze nie kazdemu pasowac, mi w tym przypadku tez, (choc z wyjatkiem ostatniego azarath).
    Braci W przytoczyłem na twoją przesmiewczą odpowiedz co do “laptopa”, wiesz nagrać to można nawet i w jakims mizernym studiu gosci z Cube w lublinie, a dobry miks i mastering porządny dzwiękowiec może zrobić na swoim laptopie i jak ktoś się zna na rzeczy to będzie to brzmiało lepiej niż studio na które kapele wysrywaja mamone, a potem się okazuje ze im materiał miksował gość który może się pochwalić produkcja Wandy i Bandy hehe.
    Vader jak mowilem lubie Morbid Reich i the ultimate incantation, reszta to nie moje klimaty.

    Owszem w studio Hertz ani Ulcer ani Soul Snatcher nie nagrywali (choc sami muzycy w innych projektach goscili tam nie jeden raz) i wątpię aby to kiedykolwiek nastąpiło z prostej przyczyny ze to studio nie pasuje do muzyki tych 2ch załóg.  🙂 przytoczyłem tylko nazwe tego studia ;d bo widze ze z Ciebie taki znawca i metalowe “Bustwo” hehe jak z Wiwczarka.
    Ja do tej pory nie wiem o co chodzi Ci z tymi “Polskimi” pomysłami, najprawdopodobniej sciska Cie na sama mysl ze goscie dobrze graja, mają kontrakty na plyty i ktos ich slucha, (taka polaczkowa zawisc hehe) ale to nie wnikam, kiedyś możemy pogadać na jakimś koncercie w lublinie na temat muzyki przy piwku nie ma sensu tutaj zaśmiecać tego chaosvault hehe. 

  • ???? Polaczkowa zazdrosc hehehe no tak szczególnie ze na niczym nigdy nie gralem to zazdroszcze im umiejętnosci i kontraktów …. napewno … dwa tak czytam twoje posty i mysle ze tak co chwile sam sobie odpowiadasz na pytania albo zaprzeczasz tylko o tym niewiesz !!! 🙂 otóz przyjacielu ,,Polskie ,, pomysly to własnie jak juz pisałes o tychże wysmienitych kapelach nic innego jak PERFIDNE ZRZYNANIE!!!!! i fakt tego tam jest od zaje8ania wiec rzeczywiscie kapele mają sąambitne do bólu tak jak zreszta 99,9 % kapel w polsce wsumie poco nad czyms myslec jak mozna cos sobie zaporzyczyc haha a jeszcze wracając do wczesniejszego postu lubisz pierwszą płyte DEATH no to pewnie w dalsze sie nie zagłebiałesz wkoncu są niestarwne 😀 a wiec ciekawi mnie twoje podejscie do tutaj recenzowanej płyty poniewaz raczej nikt tu niewspomina o pierwszej pełnograjce DEATH ….. a tak woogole to niewiem o czym do mnie piszesz jesli chodzi ci o jakis cube z tego lublina waszego czy bande i wande o tym ostatnim słyszałem jeszcze w latach 80 jak miałem nascie lat i raczej niezrobiło to na mnie wrażenia…… i podobno ja tu bełkocze…… OK to mój ostatni post bo ta dyskusja niema sensu powiem to co mówiłem na początku krótko i na temat dla mnie płyta jest naprawde dobra jak to Pan recenzent napisał jak na obecne co niektóre debiuty ,,pseudokapel,, …..

  • Zazdrośnikom zawsze sie coś nie będzie podobać;-) Taki lajf… dla mnie to świetny krążek a cover KREONA z Zarankiem jest po prostu zajebisty!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *