Razorwyre „Another Dimension”

 

Wydawca: Inferno Records

Okej. Rodzice wyjechali. Starszy brat baluje z kolegami, więc wróci za tydzień. Dobrze, że chociaż piwo i wódkę mi kupił. Jeść nie będziemy, więc chipsy wystarczą. Czas więc na imprezę największego maniaka metalu na osiedlu – Lorda Samota, czyli mnie. Ale, ale…

 

Kurwa. Przecież jakąś muzykę muszę puścić, żeby zaimponować kolegom i koleżankom z klasy. Muszą szanować mnie – Lorda Samota. Ale co tu zrobić? Przyjdzie Zdzisiek (ale go starzy skrzywdzili imieniem) – mentalny wampir, który ostatnio próbował spiłować sobie siekacza, ale mu nie wyszło. On kocha black metal. Ten prawdziwy rzecz jasna – symfoniczny. Ale będzie też Gosia – Nemesis, och jak ja bym ją.. Ale jest skreślona, bo lubi gównianą Epicę. Z drugiej strony jakbym coś fajnego puścił, to może się pozwoli pomacać. Będzie też Czarek. Największy kolo w klasie – słucha ostrego metalcore’a. Jak tu wszystkich zadowolić. Trzeba odwiedzić pokój brata. Pewnie się i wkurwi i wprowadzi w życie postulat wyrwania mi „tych krzywych gir”, ale moja opinia w gimnazjum jest ważniejsza.

…. 5 minut później…

Ra-zor-wyre. Co to kurwa jest? No dobra, sprawdźmy. Kurde, fajny riff na początek. O, to Heavy metal. To wszystkim się spodoba! Każdy lubi muzykę, którą łatwo zapamiętać, a i pośpiewamy sobie też trochę! Lepsze to niż bulgoty Zdziśka. Pamiętam jak próbował śpiewać „Her Ghost in the Fog” – he he, brzmiał jak kura z chorym gardłem. OOO.. A ten trzeci numer zajebisty. Fajny riff i bass na początek. Wokal jakiś dziwny, wolę Dickinsona, ale ujdzie. O, jaki on rozbudowany, ten utwór. Zwolnienie też jest. I jest tu trochę tego… brat mi kurde mówił, że kiedyś była taka muzyka… O! Speed metal jest. Fajne to. Na pewno się wszystkim spodoba.

 

Tak moi drodzy czytacze – to już wróciłem ja – nasz młody bohater ma rację. Ta płyta sprawdzi się na każdej metalowej imprezie, która ma się skończyć szalonym machaniem piórami na stoliku i wspólnym darciem rycia. Może nie jest to najbardziej oryginalna płyta ostatnich lat, ale słucha się jej za zajebistą przyjemnością. Szczególnie jeśli kocha się heavy metal.

Ocena: 8/10

Tracklist:
01. Conjuror
02. Knights of Fire
03. FOBF
04. Nightblade
05. Another Dimension (Of Hell)
06. The Infinite
07. Desert Inferno
08. The Fort
09. Speed Warrior
10. Windcaller
11. Hangman’s Noose

 

Autor

3603 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *