Ragehammer „War Hawks”

 

Wydawca: Mythrone Promotion

W czasach młodości (kiedy internet w zasadzie nie istniał w naszym kraju) bytował w moim środowisku mit o pewnym francuskim pornusie, w którym pada hasło oddające prostotę, funkcjonalność i celowość tej części światowej kinematografii. Brzmiało ono „Moje drogie Panie, zaraz się spuszczę”. Nigdy nie ustaliłem, czy było ono prawdziwe (wtedy było to jednak ciężko zrobić), czy to tylko wymysł kolegi z bujną wyobraźnią. Co ma ejakulacja do debiutu Ragehammer? Posłuchajcie i sami się przekonajcie.

 

Redaktor: Przed Wami legenda metalowego podziemia, zespół, który zmiótł z powierzchni ziemi konkurencję i do perfekcji na swoich 10 długograjach doprowadził granie agresywne, żywiołowe i w swoim black/thrash metalowym stylu (kto by tam pamiętał protoplastów).20 lat na scenie i wciąż kopią po dupskach. Miło mi powitać: Heretika Hellstorma – genialnego, cudownego i jedynego w swoim rodzaju wokalisty. Oddaje mu głos. HH:. Tak ten, e witam Was klasycznym UGH…, a zresztą pieprzyć – cześć. Przede wszystkim, wkurwia mnie, że nikt nie pamięta iż o jest tam z umlatem, Panie szanowny redaktorze, to oddaje część mojej osobowości! A teraz do tematu. Chwalę sobie to, że wciąż – przez 20 lat – gramy w tym samym składzie. Corpsebutcher – który ma w swojej willi na Kajmanach 156 sztuk gitar basowych i dalej nie wiem po co mu tyle. Bestial Avenger, który jedną gitarą robi to, co innym bandom nie udaje się z trzema jednocześnie No i nasz niezmordowany pałker – Mortar. Sztuczna ręka (ech to niebezpieczne życie rockandrollowca), a i tak napierdala nie gorzej niż lotnictwo nad Dreznem w czterdziestym piątym. Redaktor: No dobrze. Wywiad ma być wspominkowy, powiedz więc, co sądzisz o Waszym pierwszym wydawnictwie, zatytułowanym „War Hawks”. HH: 2012 rok…Panie jak ten czas leci. Pamiętam tę radość, że udało się nagrać ten materiał. Pozytywne reakcje recenzentów, tłumy na koncertach i pewną przepowiednię jednego skromnego, aczkolwiek oblatanego w muzyce niczym polityk po burdelach, dziennikarza (dzięki dzięki nie musiałeś – dop. Ef ( dobra, dobra zapłaciłeś musiałem – dop. HH)), że będziemy gwiazdami. Mogłem na to wtedy postawić, teraz byłbym jeszcze bogatszy. Pytałeś co myślę o „War Hawks”? To materiał na którym czerpaliśmy z prawdziwych metalowych wzorów, a nie jakiegoś gównianego nowomodnego grania (dobrze, że to ścierwo umarło 10 lat temu śmiercią naturalną). I wiesz co? Nic bym na nim nie zmienił. Bo dla mnie to naprawdę diabelsko mocny kawał zajebistej muzyki.

 

A teraz na poważnie. Powyższy pseudo wywiad powstał w mojej głowie, tylko i wyłącznie po to, aby nie wyszło tak, że recenzja będzie miała jedno słowo oddające co myślę o debiucie Ragehammer. Jak ono brzmi? „ALEŻKURWAOCZYWIŚCIE!!.”

Ocena: 10/10

Tracklist:

01. Ragehammer Rising
02. Prophet of Genocide
03. Hate Command
04. The Wolfpack
05. Gospel of the Scum

 

 

 

Autor

3551 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *