Ragehammer „War Hawks”

Wydawca: Mythrone Promotion

Oto i mamy przed sobą wznowienie debiutanckiej demówki krakowskiego Ragehammer. Wówczas jeszcze nieznanego ansamblu pod wodzą Tymka – dziś kapeli o której się mówi, że gra za dużo i za często.

A nawet jeśli grają za dużo i za często to „War Hawks” należy za to winić właśnie (przy okazji, pierwszy koncert ever Ragehammer zagrał na gigu organizowanym przez Chaos Vault, były czasu kurła…). Dobra, miało być o muzyce. No jak brzmi „War Hawks” to chyba każdy się przekonał nausznie – do dziś ten materiał jakoś bardziej mi siedzi w porównaniu do i tak zajebistego debiutu. Osiemnaście minut i pięć ostrych i ciętych jak jebana brzytwa black/thrash metalowych numerów, przesiąkniętych duchem Impaled Nazarene jak bielizna Sary Banks po sesji bukkake. Co najlepsze – przy tych kompozycjach chce mi się napierdalać i mam berserka w oczach tak jak gdy usłyszałem je pierwszy raz te sześć lat temu. Nie wiem, ile osób posiada oryginalne demo, które było opakowane w zgrzebne kartonowe pudełeczko, natomiast wznowienie mieści się już w klasycznym jewelboksie, więc nic Wam się nie pomnie.

Reasumując – kto się nie załapał na pierwsze wydanie demówki ten nie powinien przepuścić okazji i nabyć „War Hawks” teraz. Potem będzie za późno.

Tracklist:

1. Ragehammer Rising
2. Prophet of Genocide
3. Hate Command
4. The Wolfpack
5. Gospel of the Scum
Autor

10006 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • Byłam raz na koncercie i rozpierdala mnie ten kurdupel na wokalu. Śmieszny, kieszonkowy facecik. No, ale ja rozumiem – czymś musi odreagować fakt, że dla kobiet taki karzełek jest przezroczysty:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *