Ragehammer „The Hammer Doctrine”

ragehammerWydawca: Pagan Records

Przyszło nam czekać na pełnowymiarowy debiut Ragehammer prawie 4 lata. Bez zbędnego przedłużania przejdźmy więc do zapoznania się z „The Hammer Doctrine”.

Wyobraźcie sobie miejsce z którego nie można uciec. Niech to będzie zamknięta w górach dolina. Teraz umieśćcie w niej wszystkich tych, którzy Was wkurwiają. Chujowych sąsiadów ze szczególnym uwzględnieniem śmierdzącej starością baby spod trójki. Szefa czy tam szefową. Dodajcie do tego pasażerów autobusu linii (numer wstawcie sami), którym codziennie musicie jeździć. Przejdźmy do większego kalibru bęcwałów. Polityków (lub jak kto woli: tę bandę złodziei) wyzierających z telewizji, gazet i innych mediów. A  jeśli już przy tych ostatnich jesteśmy, to nie zapomnijcie o masie dziennikarzy kłamiących i manipulujących rzeczywistością. Za pieniądze i dla politycznych interesów. W dolinie, która powoli się zapełnia, znajdzie się miejsce dla niemałej grupy podludzi wykazujących cechy jawnie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Dopchajcie „metalowcami” w koszulkach Mgły (czy tam dowolnych innych kapturów) siorbiącymi swoje sojowe late i zagryzającymi nasiona Chia. Kogoś jeszcze chcecie tam wpierdolić? Nie ma problemu. Jakby wystawiali głowę, przydepnijcie. Gotowe? A teraz spuśćcie na to jednocześnie parędziesiąt pocisków odłamkowych , napalm, atomówkę i jeszcze podgryzajcie tę hołotę ze swojego wiernego M16 czy kałacha. Taką właśnie siłę rażenia ma debiutancki długograj Ragehammer „Hammer Doctrine” jest reklamowanymi takimi słowami: „Szlachetny, surowy i diabelski METAL w swojej najbardziej pierwotnej formie wykuty według standardów ustanowionych przez Bogów z Venom, Sodom, Impaled Nazarene czy Bathory, cytując zespół: „z zimną nienawiścią do współczesnego świata i pogardą dla wartości, miłości i ludzkości”. To nie jest kolejna płyta o piwie, pizzy i latach ’80. To jest WOJNA…”. Zgoda.  Poza jednym. To nie jest WOJNA. TO PIERDOLONY ARMAGEDON.

Kto nie kupi „The Hammer Doctrine” ten z Wąbrzeźna. Hity: „First Wave Black Metal” i „Wróg”. Solidny kandydat na polski TOP3 2016 roku.

Ocena: 10/10

Tracklist:

01.First Wave Black Metal
02.Unleash the Dogs
03.Wróg
04.Warlord’s Fall
05.Knives
06.I Am the Tyrant
07.Pure Hatred
08.From Homo Sapiens to Homo Raptor
09.Spotkanie z Diabłem (Krzysztof Klenczon i Trzy Korony cover)

Autor

3223 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

4 komentarze

  • Sorry, ale ta płyta zasługuję co najwyżej na 5/10. Mocno przeciętny i rozczarowujący materiał. Pagan ostatnio oprócz naprawdę zajebistych rzeczy jak Kult Mogił czy Mord’a’Stigmata wydaje też sporo kaprawych męczybuł jak Thy Worhipper czy właśnie Ragehammer, które nie zasługują na to, żeby wyściubić nosa z podziemnego rynsztoka nawet na milimetr.

  • w latach ’80 kapele brzmiały lepiej niż oni, szkoda, bo mamy XXI wiek. Sam materiał muzycznie całkiem ok, tylko zjebana produkcja…
    Bazyl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *