avatar
Info o autorze
- łącznie 2338 tekstów na Chaos Vault
Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we niebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Quo Vadis Pol Infernal Chaos 150x150 Quo Vadis Infernal ChaosWydawca: Chaos Records

Trochę historii. W drugim programie TVP gdzieś koło 1993 roku w audycji dla młodzieży „Luz” zobaczyłem teledysk do „Ameryki”. Dzień później dziewięcioletni Oracle zaopatrzył się w kasetę z gołym grubasem na okładce. Tak zaczęła się moja znajomość z Quo Vadis.

Dziś i ja mam latek ciut więcej i Quo Vadis też młodsze nie jest. Ale nie słychać na „Infernal Chaos” jakiejś starczej zapaści. Przeciwnie – po płytach nie powalających przyszła kolej na prawdziwie metalowe pieprznięcie. Ale myliłby się ten, kto myśli, że Quo Vadis powrócił do agresji z debiutu – „Infernal Chaos” jest zaskakująco melodyjna kiedy trzeba, a kiedy nie trzeba – szybka i bezpardonowa. Quo Vadis czuje, że obecnie mamy XXI wiek, więc muzyka z ósmej płyty odpowiada dzisiejszym standardom. Oczywiście, zespół nie wskoczył w szerokie gacie i nie rapuje, jednak słychać wyraźnie, iż panowie uważnie śledzą metalowe poletko ostatnich lat. Już od otwierającego całość „Caducus” Skaya i reszta wycina nam wysokooktanowy thrash metal nowoczesnego sortu. Po otwieraczu przyszła kolej na energetyczne „Blood for Oil” (czuć Slayer!) i „Bomb & Fire” (genialna motoryka!) – wpadające w ucho refreny robią swoje i już od pierwszej sesji z płytą chodzą po głowie. Mocno rozpoczynający się „Black Horizon” zwalnia przy refrenie i znów mamy dosyć melodyjny kontrapunkt dla porządnej thrash metalowej jazdy. Na pewno z płyty wyróżnia się dodatkowo „Dreams”, który ma bardzo rock’n’rollowy driver oraz „Russia” z ludowym motywem przyjaciół Moskali. Wspominam jedynie o tych, gdyż w jakiś sposób odróżniają się od reszty kawałków, niemniej jednak cała płyta jest skomponowana, zaaranżowana, odegrana i wyprodukowana na bardzo wysokim poziomie. Równocześnie „Infernal Chaos” to pierwszy krążek Quo Vadis odśpiewany przez Skayę w ojczystym języku i o ile obawiałem się efektu, koniec końców wypadło to dobrze.

Jestem pod olbrzymim wrażeniem najnowszej propozycji Szczecinian. Jak na moje ucho, jest to jedna z lepszych płyt w tym gatunku na polskiej scenie tego roku. Jak na kapelę, która za rok będzie fetowała swoje ćwierćwiecze – jest genialnie. Patrzcie, młodzi i uczcie się!

P.S.: Chaos Vault objął płytę „Infernal Chaosswoim patronatem, obok między innymi tygodnika „Fakty i Mity”. Mam nadzieję, że po przegranych przez Kaczyńskiego wyborach pojawimy się w jednym „szerokim froncie opozycji” w przemówieniu Jarosława, hehe…

Ocena: 9,5/10

Tracklist:

1. Caducus

2. Blood for Oil

3. Bomb & Fire

4. Black Horizon

5. Chaos

6. Dreams

7. Cross Of Gold

8. East vs. West

9. Nimue

10. Evil Dad

11. Russia

Jedna opinia

  1. avatar jamil mówi:

    Płyta jest zajebista!!! Totalnie światowy poziom!! Zajebiste riffy…

Zostaw komenatarz