Protector „Reanimated Homunculus”

Protector  Reanimated HomunculusWydawca: High Roller Records

Ponoć rzesze czekały na ten krążek – nie wiem, ilu naprawdę, a ilu „bo wypada”. Ja czekałem naprawdę, bo tak się dziwnie mój rozwój muzyczny potoczył, że Protector poznałem jeszcze przed Trójką Germańskiego Thrash’u. I pokochałem od pierwszego usłyszenia.

Nareszcie, równe dwadzieścia lat od ich ostatniego pełnego krążka gruchnęła wiadomość, że na świat przyjdzie nowe dzieło Protector – zatytułowane „Reanimated Homunculus”. Co ja – wyznawca „Golem” mogę powiedzieć na temat muzyki zawartej na ich piątym krążku mogę powiedzieć? Że Protector po tych wszystkich latach nie dał dupy. Przeciwnie – nagrali jeden z lepszych krążków thrash metalowych w tym roku, jakie słyszałem przynajmniej. Rasowy thrash metal z riffami tnącymi jak piła spalinowa, wyrzucająca z siebie kłęby dymu i tysiące iskier przy natknięciu się na jakikolwiek przedmiot. Nie odnotowałem żadnego słabego numeru na tym albumie – i to nie dlatego, że mam słabość do Protector, ale dlatego, że to po prostu wyśmienity krążek. Agresywny, zwarty, bezlitosny – doskonale osadzony w charakterystycznym stylu zespołu, ale nie będący zarazem odgrzewanym na siłę kotletem – ich numery biją na kilkaset długości wszystkie nowofalowe gwiazdki wychuchane i wymuskane w stylu Diamond Plate czy ostatnich dokonań Evile – nie ważne, czy jest to otwierający całość miażdżącym ciężarem „Sons Of Kain”, wściekły „Road Rage”, zaczynający się od rytmicznego kroku buciorów i z wolna rozkręcający „Birth Of A Nation”, pędzący przed siebie „Lycopolis”, czy każdy z pozostałych siedmiu strzałów. „Reanimated Homunculus” jest jak wielki, ponabijany gwoźdźmi głaz, który z olbrzymią prędkością toczy się, pozostawiając po sobie jedynie strzępy ciał. Już demo „The Return Of Thrash and Madness” (z którego notabene numery znalazły się i na nowym albumie) zapowiadał, że powrót Protector to nie jakaś kiepska akcja reklamowa, zwieńczona wielkim rozczarowaniem. Cieszę się, że niniejszy krążek to potwierdził.

Nie wiem, czy każdemu do gustu przypadnie nowy krążek Protector, ale powiem za siebie – rozkurwiający kawał muzyki, na coś takiego z ich strony właśnie czekałem. Wspaniały powrót!

Ocena: 10/10

Tracklist:

1. Sons of Kain    
2. Deranged Nymphomania    
3. Holiday in Hell    
4. Reanimated Homunculus    
5. Birth of a Nation    
6. Lycopolis    
7. Road Rage    
8. Antiman    
9. The End    
10. Calle Brutal

 

Autor

10190 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *