Pravia „Pravia”

Pravia  PraviaNiezwykle interesuje mnie, co kieruje młodymi muzykami, że łączą ze sobą takie dziwne pola aktywności, jak na przykład pogaństwo i thrash metal albo pogaństwo i deathcore. Taki sobotni namysł jest zaś efektem tego, że od jakiegoś czasu w moim odtwarzaczu kręci się płyta stołecznego zespołu Pravia.

Szyld, jaki sobie przyjęli chłopcy to kojarzy mi się raczej z daleko idącą prawilnością i jebaniem policji na 100%. Z kolei okładka kojarzy mi się z Kampfar. A muzyka z… bo ja wiem – Frontside, Whitechapel…? Strzelam, bo ja w deathcorze to nie siedzę wiele. O, przepraszam – w pagancorze, jak zespół sam to nazywa (choć usilnie mi się kojarzy to ze zlepkiem typu „biały murzyn”). Choć może uściśnijmy – deathcore’owe to tu są tylko fragmenty. I one są dobre, walcowate, masywne, no czuć w nich moc. Większość muzyki zawartej na… czekajcie, bo mi tu tytuł w runach wydrukowali… na „Pravia” (kurwa, najprościej, a ja się silę) to melodyjny death metal. Tak, coś a’la In Flames, Black Dalia Murder i inne tego typu wykwity. Jedynym plusem w tym wypadku jest to, że zespół nie zdecydował się na żadne czyste zaśpiewy, bo bym wyjebał ten krążek przez okno. Ale i tak chwilami jest śmiesznie, gdy do skocznej melodic death metalowej muzyki wokalista growluje „Hej leśna braci, co z wiatrem tańczysz i z lasem śpiewasz…” Kurwa, serio? Ja po prostu nie pojmuje swoim małym rozumkiem tego miksu, lub jakoś podświadomie się z nim nie zgadzam. No nie siedzi mi ten materiał, nie siedzi mi koncept tej płyty i nie siedzi mi cover na koniec (widać moje poczucie humoru jest diametralnie różne od poczucia humoru Pravii). Mało tu deathcoreowej agresji (szkoda, bo jak już się pojawia to słychać, że chłopaki mają na tym polu dryg), za dużo melodii i skocznego pitolenia.

Jest to pierwszy krążek pagancore’owy jaki dane mi było słyszeć. Jeśli mam wyrokować na jego podstawie, to nie jest to gatunek dla mnie.

Ocena: 4/10

Tracklist:

1. Intro  
2. Perun  
3. I Hate You  
4. Forest Brethren  
5. And Fight For  
6. Hang Up  
7. Dziś w Klubie Będzie Bang feat. Borat (Metal Cover)

 

Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *