Portal „Ion”

 

Wydawca: Profound Lore Records

Oj jak mocno i długo czekałem na nowy album Portal, to nawet nie zliczę. W zasadzie tylko 5 lat minęło od świetnego “Vexovoid” a mnie się zdawało, że to cała wieczność. Dlatego tym bardziej ciekaw byłem, czy uda się Australijczykom utrzymać poziom ostatniego albumu.

Nie oszukujmy się, okładka Zbigniewa Bielaka w swej pozornej prostocie to czysty majstersztyk, który jasno i konkretnie odzwierciedla zawartość “Ion”. Potężne generatory mocy wytwarzające niewyobrażalnie gigantyczną energię przynoszą na myśl samego Nikola Teslę. Geniusza i wizjonera, którego wynalazki zrewolucjonizowały i pchnęły rozwój ludzkości. Jednak Tesla to nie tylko prąd zmienny, ale także ciemna strona nauki ocierającej się o równoległe wymiary i eksplorację ludzkiego umysłu oraz badanie jego najciemniejszych i najbardziej mrocznych zakamarków. Tak właśnie “Ion” oddziaływuje na człowieka. Eksploruje jego umysł, wynajduje wszystko to, co złe i wypluwa na zewnątrz nadając temu przerażającą formę i kształt, tworząc przy tym psychiczny koszmar z którego nie można się wybudzić (“Crone”). Wszystko to zostało zapakowane w kakofoniczną ścianę dzwięku, która skrzętnie budowana jest przez Australijczyków na całym albumie. Paradoksalnie – w tym całym chaosie gdzie zderzające się neutrony riffów i blastów w jakiś sobie tylko znany sposób scalają się i budują harmoniczne drgania – dźwięki płynące z głośników wpadają do głowy słuchacza z niezwykłą lekkością (“ESP ION AGE”). Nie znaczy to jednak, że jest łatwo i przyjemnie (genialny “Spores”) . Nadal jest to muzyczny eksperyment sięgający daleko poza wyobrażenia słuchacza co do kształtu muzyki i sposobu jej grania (“Revault of Volts”). Miejscami Portal jest wręcz asłuchalny, ale nie tak jak chociażby na “Seepia” czy “Outre”, które to były połamane niemal jak Kubica po wypadku. Można by więc odczytać to jako ładunek ujemny na tej płycie, ale każdy kto miał styczność z Portal wie, że w tej muzyce nie wszystko jest tak oczywiste, jakby się zdawało (wieńczący album “Olde Guarde”) co można zaliczyć na plus.

“Ion” pozostaje nadal gdzieś w innym wymiarze muzycznego spektrum, nieosiągalnego dla pozostałych zespołów. Sieje kakofoniczny terror, budując przy tym aurę strachu i sennego koszmaru. Bezapelacyjnie, jeden z kandydatów do materiału roku.

Ocena: 9,5/10

Tracklista:
1. Nth
2. ESP ION AGE
3. Husk
4. Phreqs
5. Crone
6. Revault of Volts
7. Spores
8. Phathom
9. Olde Guarde

Autor

341 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *