Porta Nigra „Kaiserschnitt”

Porta Nigra KaiserschnittWydawca: Debemur Morti Productions

Nowy materiał Porta Nigra był dla mnie czymś w stylu diabła wyskakującego z pudełka. Przy czym wyskakując z „Kaiserschnitt” wybił mi wszystkie zęby i pozostawił w stanie dalekiego zaskoczenia.

Od początku może – nie wiedziałem, czego mam się spodziewać po Porta Nigra, bo nie znałem wcześniej ich twórczości. Gdzieś ktoś tam pisał, że to dark decadent metal, ale koło chuja mi latają takie opisy. Jednak włączyłem „Kaiserschnitt” i już pierwszy numer sprawił, że zrobiło mi się mokro. „Die Mensur” jest jak rozpędzony pociąg z pruskimi żołdakami, którzy następnie dumnie kroczą i grabią co popadnie. Język niemiecki zastosowany na tym albumie to jest jakieś mistrzostwo świata – często stosuje się język Goethego, ale nieczęsto wypada tak doskonale jak tutaj. Nadaje on całej płycie teatralnej emfazy. Nie mogę powiedzieć, że muzycznie jest to czysty black metal. To coś o wiele więcej – nad tym albumem faktycznie unosi się duch fin de siecle. Goście mają tysiące pomysłów, pokazują, że black metal to muzyka którą można się bawić – dodać elektroniki, dodać chórek… Wiem, że z mojego opisu nie wynika żadne novum, ale ten album jst naprawdę świeży. „Famme Fatale” – niespokojny, gwałtowny, z satyriconowskim groovem jest dla mnie najjaśniejszym przykładem. W ogóle riffy to bardo mocny atut „Kaiserschnitt” – numer tytułowy właśnie kręci się u mnie i jest to tak hipnotyczny kawałek, że mógłby się kręcić bez przerwy. Zdarza się, że Porta Nigra przyspiesza, wówczas muzyka zyskuje bardziej blackowego sznitu – bo należy uściślić, że jeśli lubujecie się tylko w demówkach z lat dziewięćdziesiątych, to za taki black metal na pewno podziękujecie. Osobom bardziej otwartym, którym nieobce są dokonania (również te nowsze) Manes, czy Ved Buens Ende „Keiserschnitt” powinien w większym stopniu się spodobać. Ja słucham tego krążka z wypiekami na twarzy, choć przyznaje, że końcówka albumu wypada trochę bladziej w porównaniu do całości – od „Mata Hari” bowiem trochę zbyt się chwilami ten materiał ciągnie, brodząc zasadniczo cały czas w wolnych tempach. Najwięcej typowego black metalu ma w sobie ostatni „Der Letzte Ton”, który jednak nie zdobył mego serca.

Mimo wszystko uważam, że druga płyta Porta Nigra to jeden z poważniejszych konkurentów do płyty roku. Oczywiście zależy w jakim podsumowaniu – ale osoby siedzące w muzyce głębiej niż przeciętny czytelnik metalnews powinny poznać się na geniuszu tych kompozycji.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Die Mensur  
2. Femme Fatale
3. Kaiserschnitt  
4. In Stahlgewittern  
5. Kein schönerer Tod  
6. Mata Hari  
7. Hepatitis Libido  
8. Ich-Zerfall  
9. Der letzte Ton

 

Autor

11074 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *