Wydawca: Memento Mori Records

I znów mam passę z samymi dobrymi materiałami lądującymi u mnie z notką „zrecenzuj to, kurwo”. A więc zakasuję rękawy i zabieram się do roboty, spiesząc donieść Wam, że oto czeka Was kolejny wydatek.

A przynajmniej jeśli macie słabość do Pungent Stench, Carcass, Impetigo czy Dead Infection. Bo Pile of Excrements to właśnie taki hołd dla starej dobrej szkoły death’n’rolla/grindu. „Escatology” to piętnaście numerów opartych właśnie o krwisto – mięsiste, acz lekko przygnite riffy znane z wczesnych lat dziewięćdziesiątych – poza tym więc, że kopie to po dupie to dodatkowo jest skocznie, chwytliwie, ale i brutalnie. Ale słychać, że te greckie wariaty nie chcą się ograniczać tylko do klasyki death metalu i grindu. W którymś momencie mamy patent w „Witching Hour” Venom, w innym mocno zajeżdżają Hellhammer, tu i tam polecą niezłym thrash metalem – ale wszystko wplatają w śmierć/grindową mielonkę. Dobrze robi mi też wokal, growlująco – warcząco – szczekający. Idealnie pasuje mi pod muzyczną rąbankę serwowaną przez Pile of Excrements. Aha, jeśli o nazwę chodzi – nie bójcie się, to nie jest kolejny z 83292 projektów gównianogrindowych, gdzie nikt nic nie umie i nagrywa trzynaście albumów i splitów z podobnymi sobie w miesiącu. Na „Escatology” dostajemy po prostu dobry oldschoolowy death/grind, z odrobiną humorku, ale bez robienia wioski.

Mnie Grecy swoją twórczością kupili i chętnie nabędę ten krążek przy najbliższej okazji. Jeśli cenicie sobie klasykę gatunku, to Wam też polecam – Pile of Excrements bardzo ładnie nam to odświeża.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Bowel Rampage
2. Miasma Cuming Embalming Fluids
3. Made in Chernobyl
4. Hooker with a Hook
5. Graveyard Delicatessen
6. Leper Orgy
7. Escatology
8. Silent but Deadly
9. Yellow Front, Brown Back
10. Minestrone
11. Cult of the Unibrow
12. Skourkos the Polluter
13. Buttfucked by Giant Cockroach
14. Human Compost
15. Tourette Aggressor