Pestkraft „Pest”

 

Wydawca: Nigredo Records

Już niejednokrotnie dowiedziono, że kojarząca się z ciepłem Hiszpania potrafi sprokurować zimny black metalowy album. Tym razem dowodzi tego Pestkraft.

Oni bowiem na swojej debiutanckiej EPce zamieścili pięć black metalowych utworów, a te z kolei bardzo mi trafiają w gust. Ponure, mroczne hymny znajdujące się tutaj są utrzymane raczej w wolnych tempach i klasycznym stylu, lekko nawiązując klimatem do „kapturzanego black metalu” lub inaczej mówiąc – okultystycznego. Ale moim zdaniem wychodzi im to niegłupio, szczególnie jak się widzi tę muzykę odgrywaną na żywo, gdzie muzycy mają na sobie maski czarnej śmierci. Transowość, powtarzalność riffów z „Pest” stanowi o atrakcyjności tego materiału – dwadzieścia trzy minuty przelatują dość szybko, bo słuchacz wkręca się w propozycję Hiszpanów. A ci potrafią to wykorzystać – ich black metal brzmi doprawdy złowrogo, w jakiś dziwny sposób jest opętany, dodatkową robotę robią zaś into i outro zaczerpnięte z „Siódmej Pieczęci” (tak mi się wydaje) – choć na przykład lubelski Oremus wykorzystał podobne motywy, nie widzę w nich niczego złego, bo po prostu tworzą klimat. Zły klimat.

Pestkraft zaczęło bardzo dobrze, więc mnie nie pozostaje nic innego jak im przyklasnąć. EPkę polecam wszystkim, którzy cenią sobie transowość w black metalu.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Pest  
2. Dark Shadow  
3. Misery  
4. Suffering Soul  
5. Descensus Ad Inferos
Autor

9989 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *