Pest „The Crowning Horror”

Pest The Crowning HorrorWydawca: Agonia Records

Kapel o nazwie Pest było już kilka, większość się jednak rozpadła, a pozostała na placu boju wersja Pest prosto ze Szwecji – gdzie do dziś dnia rozpleniają oni jak zarazę uwielbienie do starej szkoły Black Metalu.

I dobrze. Miło posłuchać grania pod Darkthrone czy Celtic Frost. Choć mam ostatnio wrażenie, że moda na takie dźwięki już trochę przechodzi. Niestety, w metalu też jest coś takiego jak moda, co mnie zajebiście wkurwia, ale dość już odbiegania od tematu. „The Crowning Horror” to czwarte pełne wydawnictwo Szwedów, na którym znajduje się ponad czterdzieści minut Black Metalowego pitolenia tkwiącego tak głęboko w zamierzchłych czasach jak kutas w gardle Tery Patrick. Nie jest to złe granie, ale dla mnie stanowczo za „neutralne”. Przesłuchanie tej płyty nie pozostawia prawie nic w głowie, przyznam szczerze, że przesłuchałem ten materiał parokrotnie i dalej niewiele więcej jestem w stanie napisać niż: „stara szkoła”. Chyba to dobitnie świadczy o tym, że materiał ten nie porywa, choć musze wyznać jeszcze jedną rzecz: chyba mam przesyt już takiego grania i kolejne promówki z tej półki trochę mnie mierżą.

Najwyżej za parę miesięcy napiszę sprostowanie do tej recenzji bijąc się w pierś i postanowię się umartwiać nie pijąc tydzień piwa za karę. Na razie jednak płyta raczej przeciętna.

Ocena: 5,5/10

Tracklist:

1. The Funeral Hours
2. A Face Obscured by Death  
3. Volcanic Eyes  
4. Devil’s Mark  
5. Holocaust  
6. The Abomination of the God  
7. Thirteen Chimes  
8. Demon  
9. The Crowning Horror  
10. Eternal Curse
Autor

754 tekstów dla Chaos Vault

5 komentarzy

  • Trąd za to jest zajebisty…nic nie słychać ale spoko, kult kurwa taki że najbardziej podziemne podziemie nie słyszało o takim. No sorry, ale coraz mniej poważnie tu podchodzi się do muzyki.

  • Wesele, wóda leje się strumieniami kapela gra disko z pola, ani w tym rymu ani taktu, od łubu dudu, łubu dubu a wszyscy aż obesrani, bo jaki ten syf fajny. I tak samo w metalu, jednym sam szum wystarczy a inni nie wiedzieć czego muzyki szukają. I oby nie było cytacik o kapeli Paysage d’Hiver.Paysage d’Hiver ? jeden z pierwszych i najbardziej znamienitych[potrzebne źródło] projektów ambient black metalowych w historii tanich magnetofonów. Doprowadził niejednego młodzieńca do głuchoty, a muzyków zespołów lo-fi do depresji. Stanowi jedną z najpoważniejszych inspiracji dla twórców odkurzaczy, którzy badając jakie szumy podobają się ludziom nadają swoim produktom podobne. Opis muzyki. Szzzzzzzzzzzzzzzzzz rzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz szzzzzzzchhhhhhhhhhh szzchhhhhhhhhhhhhhhhhh trzeptrzeptrzeptrzeptrzep trzeptrzeptrzephrrhrhrhr aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, szzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz, chhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh, grrhrhrhrrrhhrhhrhhrhrhrh, uuuuuuuuuuuuuaaaaaaaa, hhhhhhhhhhhaaaaaaaaaaaaaaa, bllllllbllllll, krkrkrkrkrrkrkrkrkk, wuuuuuu, aaaaaaaaaaaaa!

  • Cytując kolejny fragment z tej samej strony (Nonsensopedii ). Opis tworzenia muzyki. Jeżeli w pobliżu nie ma żadnego sprzętu audio, telefonu, komputera, wieży ani patefonu, muzykę Paysage d’Hiver wygenerować można za pomocą rozmaitych sprzętów AGD. Bezapelacyjnie najlepszym substytutem Pd’H jest odkurzacz, jednak sokowirówka, mikser i zmywarka bardzo dobrze wywiązują się z tego zadania. Jeżeli tęsknimy za wokalami, możemy upuścić sobie jeden z powyższych na nogę, co sprawi, że zawyjemy tak jak w oryginale. Uwaga! Niestety, z czasem produkuje się coraz cichszy sprzęt i nowsze modele mogą okazać się rozczarowaniem. Polecamy więc inwestycje w te starsze i o wiele tańsze urządzenia. Mi ten szum opowiada, i uważam, że muza Trąd jest, używając nowomowy Polskiej spoko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *