Persecutor / Poisoned „Raw Torments of War”

Persecutor Poisoned  Raw Torments of WarWydawca: Under The Tyrant’s Banner Productions

Człowiek lubi takie kooperacje, gdzie dostaje w ryj, a potem jeszcze po chrześcijańsku przyjmuje na drugi policzek. A są to uderzenia rzekłbym siarczyste.

Najpierw bije Persecutor, a wstrzymywali się z ciosem długo, bo trzy lata. Dlatego czuć w tych czterech kawałkach wściekłość. Zaczyna się rzygnięciem, którego nie powstydziłby się Pete Helmkamp, a potem to już nakurwiamy mieszanką black/thrash i death metalu, podszytego motorheadowskim pulsem tu i ówdzie. Ogólnie słychać, że pabianicka komanda ma szerokie horyzonty, lecz w przypadku Persecutor wszystkie zamykają się w słowie „metal”. Ponadto utrzymują balans pomiędzy szybkimi i wolnymi fragmentami. Dzięki temu i się człowiek nie nudzi, a i ma szansę napierdalać baniakiem w różnych tempach, hehe. Serio, czekałem na jakiś nowy materiał Persecutor po ich debiucie długo i już chyba nawet lekko zapomniałem o tym zespole, ale chłopaki w porę się przypomnieli. Całe szczęście, że w tak dobry sposób! Ale ale – mamy jeszcze zespół numer dwa, czyli Poisoned (w którym zresztą udziela się jeden z muzyków Persecutor). I o ile w przypadku pierwszego zespołu stwierdzam, iż jest bardzo dobrze, o tyle w przypadku Poisoned stwierdzam, że jestem rozjebany! Poisoned stawia już na bardziej jednolity stylistycznie materiał, a konkretnie na death metal starej szkoły. Ale nie żadna Szwecja – kilka pierwszych sekund i kurwa normalnie jakbym słyszał „Sothis” czy „De Profundis”. Wokal bardzo przypomina Petera, ale i muzycznie trzy numery Dolka i kompanów przywodzą na myśl wczesne wcielenie Vader, tak właśnie do drugiej płyty. Do tego dorzućcie sobie na przykład Deicide lub Possessed lub Morbid Angel. Te same nazwy wymieniałem chyba przy okazji demówki, ale uwierzcie mi – teraz jest jeszcze lepiej. Śmierdzi to głębokimi latami dziewięćdziesiątymi, przegrywaniem kaset i klasycznymi papierowymi zine’ami, hehe – odbiegłem od tematu jednak. Klasycznie zagrana strona Poisoned trafia w moje gusta idealnie i wszystkim tym, którym death metal nie kojarzy się z nudnym Amon Amarth polecam zapoznanie się z tym zespołem.

Raw Torments of War” to jeden z lepszych splitów, jakie słyszałem ostatnio. Nawet gdyby materiały Persecutor i Poisoned ukazały się osobno, każdy wart byłby swej ceny. Osobiście bardziej katuję się muzyką Poisoned, ale i Persecutor gwałci mile moje uszy. Musicie to mieć!

Ocena: 8/10 (Persecutor) i 9/10 (Poisoned)

Tracklist:

1. Persecutor – Wargodz & Rawdogz / Guttermouth  
2. Persecutor – In Blackhearted Rage  
3. Persecutor – Sadistic Sacrifice  
4. Persecutor – Armageddon Warhead  
5. Poisoned – Atomic Discharge  
6. Poisoned – Bow Down to the Evil One  
7. Poisoned – Torment of War  
8. Poisoned – The Ultimate Antichrist (Massacra cover)
Autor

11777 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *