Wydawca: Thrashing Madness Productions

I oto dostajemy kolejną pozycję, za którą dziękować powinni zarówno metale starej daty, jak i młodzi adepci pragnący liznąć muzyki z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych na polskim podwórku.

Mowa tu o stołecznym bandzie Pascal – oto bowiem dzięki Thrashing Madness Productions dostajemy kolekcję ich trzech demówek – wszystko na dwóch oddzielnych płytach CD. Żeby nie dzielić włosa na czworo postanowiłem zrecenzować łącznie te materiały, poczynając od najstarszego, czyliBad Omen”. Swoją drogą zachodzę w głowę, dlaczego do jasnej cholery wszelkie kompilacje nie są ułożone chronologicznie, od najstarszej pozycji do najnowszej? I tak na płycie „Agonia / Bad Omen” pierwsze demo jest na drugiej pozycji… Ech… Nie ważne. Wspomniane „Bad Omen” składa się z pięciu kawałków będących połączeniem speed i thrash metalu. Brzmienie nie powala, ale to metal – ma być brudno i garażowo, inaczej wypierdalać. Może nieco chaotyczne, na pewno bardzo dzikie i pełne werwy granie – riffy może i toporne, ale cięte i ostre jak brzytwa, do tego krzykliwy wokal i polskie teksty – tak wyglądał Pascal AD 1989. Czuć tu zdecydowanie wpływy metalu z ówczesnego RFN. Kolejny materiał „Agonia” to częściowo przearanżowane utwory właśnie z „Bad Omen” – brzmienie już jest zdecydowanie bardziej mięsiste, wokal zdecydowanie lepszy (Wieczorek przypomina mi tu Szpigiela z Wilczego Pająka – jakby dojrzalszy), a same kompozycje bardziej dopracowane, choć wciąż jest to dziki thrash metal. No ten materiał jednak bardziej mi leży niż pierwsza demówka – ma większą moc, silniejsze pierdolnięcie. Na koniec tego albumu dostajemy dwa numery koncertowe (w tym cover Metalliki), a także sekcję wideo. Następnie przechodzimy do kolejnego wydawnictwa, czyli demówki „Collection of Destroyed Brains”. Tutaj mamy dwie płyty – CD z rzeczonym materiałem oraz DVD z trzema koncertami. Trzecie demo Pascal prezentuje już najbardziej rozwinięte oblicze kapeli z tych trzech – tutaj Warszawiacy w zasadzie łupią już techniczny thrash metal, który również w tym czasie święcił triumfy na polskiej scenie (dość wspomnieć przywoływanego tu już Wolf Spider czy Astaroth na przykład). Połamane riffy, których można było się już doszukać tu i ówdzie na drugim demo tutaj są w rozkwicie. Osobiście mnie najbardziej odpowiada oblicze właśnie z „Agonia” ale maniacy takiej odmiany thrash metalu nie powinni być zawiedzeniu również sześcioma strzałami z „Collection of Destroyed Brains”. Na deser mamy zaś płytę DVD i cóż to dużo mówić – bardzo fajne są to dokumenty sceny z wczesnych lat dziewięćdziesiątych w Polsce. Wiadomo, nie spodziewajcie się jakści rodem z blurej, niewiadomo jakiego dźwięku oraz dynamicznej produkcji. Ale ogląda się to nieźle.

Reasumując – kolejne pozycje, które powinny znaleźć się w zasobach szanujących się metalmaniaków. A ja czekam na kolejne wykopaliska od Leszka.