Wydawca: Avantgarde Music

Z muzyką kanadyjskiego Panzerfaust spotykam się po raz pierwszy za sprawą ich najnowszego wydawnictwa „The Lucifer Principle”.

Pierwsza rzecz, która wpada mi w oko to fakt, że jest to płyta zawierająca 25 minut muzyki, w tym 7- minutowy cover, co daje razem niewiele ponad 15 minut autorskiego materiału (dokładnie trzy kawałki). I jest to długograj? Ok. Niech tak będzie. Jak więc widać na „The Lucifer Principle” muzyki nie ma za wiele. Ale wiadomo: nie o ilość, ale o jakość się rozchodzi, więc wniknijmy w jej strukturę. Generalnie jest to black metal zagrany w nowoczesnym stylu z czytelnymi transowymi riffami, które zdecydowanie wpadają w ucho. Wszystko to okraszone opętanymi wokalami, które miejscami odchodzą dość daleko od typowego skrzeku. Do tego mamy sporo sampli dla mnie akurat niezidentyfikowanych. Może mało filmów oglądam. Generalnie na naszej ziemi podobne granie uprawia np. Medico Peste. Czy to źle, czy dobrze? Ja tam lubię debiut Medico Peste i zawartą na nim muzykę, więc Panzerfaust mi się też podoba. Po kilkunastu przesłuchach trochę jednak zlewają się te numery. Zaskakuje jednak cover, bo panowie wzięli na warsztat „God’s Gonna Cut You Down” z repertuaru Johnnego Casha. I jak to wyszło? Jakbym nie przeczytał, że to Jasiu Pieniążek to bym chyba w życiu nie zgadł. Jest to raczej jakąś tam wolna interpretacja tego numeru z powtarzającymi się słowami kluczowymi, które pasują do kanonu black metalu. Dziwny dobór utworu, ale słucha się tego naprawdę przyjemnie. Oryginalnie przerobiony numer na zamknięcie płyty. Mimo trochę ślamazarnej formuły całkiem nieźle mi się słucha tego materiału. Myślę, że jego krótki czas trwania jest kluczowy.

Dobra płyta? Ep-ka? Nie ważne… Ważne, że muzyka mi się podoba.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. The First Con Man, the First Fool  
2. The Jerusalem Syndrome  
3. Axis Mundi  
4. God’s Gonna Cut You Down (Johnny Cash cover)