Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

P-W

Panopticon „Autumn Eternal”

Panopticon Autumn EternalWydawca: Bindrune Productions

Tytuł tego krążka jak na obecną aurę jest idealny. To było pierwsze, co sobie pomyślałem. A potem włączyłem muzkę i przyznam, że już dawno nie byłem tak zdziwiony introsem na black metalowym albumie.

Bo „Tamarack’s Gold Return” brzmi jakby wyciągnięte żywcem z soundtracku do „Into the Wild” Eddiego Veddera, który skądinąd jest naprawdę bardzo dobry. Tu jednak średnio mi pasuje. A potem… Hmm… Panopticon, bo tak się nazywa zespół, który dziś wezwaliśmy na przesłuchanie eksploruje mieszankę black metalu z folkiem i progressive rockiem oraz dużą dozą melodii. Mało tego, dyskografia obejmuje szereg płyt, a ja po raz pierwszy o nich (w zasadzie nim) słyszę. Takie to chwilami trochę bardziej folkowe, chwilami sporo melodii, niemałą rolę odgrywają niekiedy klawisze… Ale słucham tego albumu i mam przez cały czas tylko jedną myśl w głowie – ale wieje z niego nudą! Serio, nie wiem, jak wcześniejsze albumy Panopticon, ale „Autumn Eternal” jest totalnie bezpłciowym krążkiem, dopiero trzeci numer, a ja już wyglądam końca. A do końca jeszcze droga daleka, wiodąca przez smutno – melodyjno black metalowo pogańskie korytarze z jesiennych liści. Do tego ten album jest bardzo homogeniczny, poszczególne kawałki są cholernie podobne do siebie, wszystkie skomponowane są w podobny sposób – szybkie gitary i perkusja, a w tle słyszymy akustyczne trącanie strun czy jakiś klawiszek, będący kontrapunktem. Ale ani to odkrywcze, ale co gorsza – ciekawie zaaranżowane… Jeszcze czas trwania – godzina z hakiem… Nie wiem za bardzo co więcej mógłbym napisać o tym albumie. Jest po prostu nijaki. Co ciekawe, w kontekście poprzednich płyt recenzje opływały cukrem i normalnie wystawiono im same laurki. Tylko mnie to utwierdza, że Chaos Vault to zine jedyny w sowim rodzaju, hehe…

Nuda panie i płyta bez historii jak dla mnie. Utwory podobne do siebie jak uschnięte jesienne liście. Nie pamiętam ani jednego ciekawego fragmentu. W ogóle pamiętam tylko, że grali atmosferyczny pagan/black. I tyle.

Ocena: 5/10

Tracklist:

1. Tamarack’s Gold Returns  
2. Into the North Woods  
3. Autumn Eternal  
4. Oaks Ablaze  
5. Sleep to the Sound of the Waves Crashing  
6. Pale Ghosts  
7. A Superior Lament  
8. The Winds Farewell

 

Oracle
Autor

12692 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

Wywiady

Szczerze? Rozczarowałem się tym wywiadem. Debiutancki album Fadheit jest przednim materiałem. Postanowiłem więc, że zapytam co słychać u tych zwyroli. Jednak Selbstmord okazał się...

Wywiady

Debiutancki album naszego rodzimego Death Epoch narobił dość sporo hałasu na podwórku. Jako że Lord K i Morgul już powoli zapuścili korzenie w naszym...

F-J

Wydawca: Putrid Cult Co to się porobiło! Morgul wydał album z gatunku DSBM! Jako mistrz cięcia się wzdłuż i wszerz w redakcji kwestią czasu...

K-O

Wydawca: Werewolf Promotion Jako, że na Ukrainę mam niedaleko naprawdę polubiłem ten kraj i gdyby nie jebany koronawirus, pewnie dziś siedziałbym sobie we Lwowie...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault