Dziwne wydawnictwo powiem szczerze. Nazwa Paganfire nie jest mi obca, Filipińczycy wycinają niezły odlschoolowy thrash metal, ale nie wiedziałem, że robią to po polsku, hehe… A o co mi chodzi? A już spieszę i wyjaśniam.

Na moje oko jest to EPka, na której znajdują się cztery utwoy plus hmm… piąty, który jest po prostu koncertem zespołu. Co do tych czterech pierwszych kawałków – niby normalnie, sodomowy thrash metal obleczny w kolce i ćwieki, z tekstami w języku filipińskim. Ale tytuły już są polskie, a mianowicie: „Zywot przesiąknięty krwią”, „Plaga”, „Powieś! Zabij! Spal!” oraz „Egzekutor powraca”, zaś cała EPka nosi tytuł „Niszczyciel”. Więc coś mi się zdaje, że niniejszy krążek ukazał się przy pomocy polskich maniaków, niestety nie podano w ksiażeczce nawet wytwórni czy czegokolwiek. No i na Metal Archives nic o tym nie ma! Więc sami widzicie – dziwna sytuacja. Muzycznie natomiast zaskoczony nie jestem, parafrazując Kazika, wcale a wcale – nie dość że skośni, to jeszcze metale! Czyli wiadomo, że azjatycki thrash metal w większości jest niemal tak samo dziki jak metal południowoamerykański, a w każdym razie moja teza ma potwierdzenie w przypadku Paganfire. Mimo, że brzmienie jest iście podziemne i młodzież wychowana na nowym wcieleniu Kreator powie, że brzydko im brzmi ten thrash, to zasadniczo opinie tego typu kapeli zapewne zwisają luźnym chujem. Pewnie najtwardsi maniacy brzydkiego metalu sięgną po ten krążek i niewiele osób więcej, ale myślę, że to wystarczająca grupa docelowa.

Chętnie podałbym namiary tym wszystkim osiemnastu osom zainteresowanym zakupieniem tego materiału, niestety muszą poszukać one na własną rękę.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. Zywot przesiąknięty krwią

02. Plaga

03. Powieś! Zabij! Spal!

04. Egzekutor powraca

05. V…