Wydawca: Dying Victims Productions

– Gdybyś miał opisać Power from Hell w trzech zdaniach, jak by one brzmiały? – zapytałam nie tak dawno bdb kolegi. Zresztą w poszukiwaniu inspiracji do niniejszej recenzji.

– Może w trzech słowach? Stary, zapijaczony Bathory.

W sumie w sedno. Od debiutanckiego pełniaka „The True Metal” (tak, to ten z obciętą łapą w karwaszu na okładce) Brazylijczycy zajmują się mniej więcej właśnie tym. Produkowaniem prostego, acz chwytliwego metalu gdzieś na granicy blacku, speedu i thrashu. Mało kto spodziewałby się więc po takiej kapeli wolty stylistycznej i słusznie, gdyż „Blood ‘ n’ Spikes” zgrabnie wpisuje się w dotychczasowy dorobek zespołu. Najnowsza Ep-ka dostarcza nam pięć utworów, plus cover Judas Priest (o którym za chwilę). Już od pierwszych sekund otwierającego „Hell’s Gang Bang” nawet nieobeznany z kapelą odbiorca zorientuje się, o co tu chodzi. Mamy tu szybkie tempa, szorstkie wokale i sporą domieszkę czarnego rock’n’rolla, takiego wywodzącego się z linii Motörhead czy Venom. Największą różnicą w stosunku do wcześniejszych wydawnictw jest, zdaje się, brzmienie. Cystsze i bardziej czytelne niż kiedykolwiek w karierze Power from Hell. Nawet w porównaniu do „Devil’s Whorehouse” z 2016 r. Mimo to wciąż śmierdzące siarką. Jak dla mnie to tylko lepiej, ale kto wie, pewnie znajdzie się ktoś, kto będzie marudził. Zazwyczaj się znajduje.

Poza tym w zasadzie ten brazylijski hord nie powinien dostarczyć zainteresowanym zbyt wiele powodów do narzekania. Nieskomplikowane, nośne riffy zachęcają do tańca tudzież wymachiwania włosami (jeśli komuś jeszcze takowe pozostały). Do tego diabeł zerka – nie tak znowu nieśmiało – zza każdej nuty. Pozostała jeszcze jedna kwestia do omówienia, mianowicie wieńczący album cover „Freewheel Burning”. Może to kwestia tego, że Judas Priest to mój zespół numer jeden. Może tego, że jednostajne wokale odzierają ten utwór z części mocy, ale określiłabym go co najwyżej jako przyzwoity. Żadna abominacja, ot, klasyczny kawałek przełożony na język wczesnego black metalu.

Masz otwartego browara i nie wiesz, co puścić pod podkładkę? Potrzebujesz chwili odskoczni od deathowych walców, blackowej sieki czy bulgoczących goregrindów? Spróbuj „Blood ‘n’ Spikes”, to kawał świetnej rozrywki dla całej rodziny. I koniecznie obejrzyjcie sobie klip do „Hell’s Gang Bang”. Niezwykle jest urokliwy.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Hell’s Gangbang
2. Swallowed by Darkness
3. Obscure Creation
4. Altars of the Black Rites
5. Into the Void of Death
6. Freewheel Burning (Judas Priest cover)