Overlord „In the World of Time”

Wydawca: Surgical Diathesis Records

Dziś pora na trochę wspominek. Pamiętam, że z Overlord spotkałem się po raz pierwszy piętnaście lat temu, gdy jako metalowy junior poszedłem do lokalnego sklepu i kupiłem jakąś kasetę. Nie umiałem odczytać co prawda logówki, ale na froncie była czaszka, grali metal i sama taśma była tania – wbrew pozorom miało to niebagatelne znaczenie, hehe.

Co prawda mówię, w tym momencie o drugiej demówce death metalowców z Jasła. Zaś teraz mowa będzie wznowieniu ich debiutanckiego albumu, jak dotąd zresztą jedynego – „In The World Of Time”. Oryginalnie krążek ukazał się w 1998 roku, ale jakoś nie kojarzę, by zrobił wówczas furorę. A szkoda, no ale takie były czasy, niezbyt sprzyjające death metalowi. Na „In The World Of Time” przedstawił nam jedenaście kawałków, porządnego i zagranego na poziomie deciora, wolnego od zalewających wówczas scenę melodyjnych zagrywek i innych patentów o odmiennej orientacji. Może i zaczyna się nieco w klimatach doom metalowych, coś pod My Dying Bride, ale później raczej nie ma już wątpliwości, że Overlord najbardziej ceni sobie metal śmierci. Plusem jest na pewno różnordność poszczególnych kompozycji, natomiast drugim plusem jest trzymanie wszystkiego w kanonach gatunku i nie wychylanie się poza niego. Zbyt, bo na przykład taki „After Us” zdradza pewne ciągotki w stronę… heavy metalu. Ale bez jakichś nadmiernych przegięć, właściwie to mowa tu tylko o wstępie do tego kawałka. Czasem zespół rozpędzi się bardziej, jak „Today’s World”, gdzie dodatkowo uraczy nas przyjemnymi popisami gitarników, kiedy indziej zwolni lub będzie grał bardziej miarowo i rytmicznie. Na wznowieniu sprezentowano nam ponadto numer „Fallen World” z pierwszej demówki Overlord, a także świetnie przerobiony „Diabelski Dom I”.

Jasne, death metalowych płyt ukazało się sporo i będzie ukazywało się nadal, więc nie łudzę się, że nagle wszyscy odkryją legendę Overlord, bo i takiej nie był nigdy. Był porządny zespół death metalowy, zapewne z ciekawymi widokami na przyszłość. Podejrzewam, że płyta ta trafi raczej do sentymentalnych maniaków. Ale dobre i to.

Tracklist:

1. The Arrival
2. Delusive Might
3. Today’s World
4. Final Solution
5. After Us
6. Walls
7. In the World of Time
8. Nothing
9. Spiritual Beggar
10. Illusion of Divinity
11. A.Y.R.T.D
12. Fallen World (bonus track)
13 Diabelski Dom (Kat cover) (bonus track)

Autor

9916 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *