Wydawca: Nordvis Production / Malignant Voices Productions

Dziś będzie mowa o nowej nazwie na naszym polskim podwórku. Może już ktoś słyszał? Może nie? W każdym razie przedstawiam Over the Voids… z ich najnowszym dziełem zatytułowanym dokładnie tak samo, tylko bez trzech kropek na końcu.

Projekt ten jest dość tajemniczy, ale już wyszło na jaw, że odpowiedzialni za niego muzycy udzielają się w takich polskich hordes jak Medico Peste, Owls Woods Graves oraz Mgła. No i bardzo dobrze. Jest to dobra rekomendacja. Co do muzyki. Mamy tu do czynienia z black metalem. Black metalem dość prostym w formie, ale przemyślanym i pomysłowym. Nie da się też nie napisać o potężnej ilości melodii zawartej na tej płycie. Mnie to jednak nie przeszkadza. Chwytliwe melodyjki sprawiają, że numery wpadają w ucho. Np. Taki „Prophet of the Winter”. Jest to fantastyczny przykład prostego jak drut black metalu, który wbija się swoimi nutami w głowę od pierwszego odsłuchu. Niech ten numer będzie przykładem na to, że nie wszystko na tej płycie jest tak proste i oczywiste. W tym numerze w środku jest delikatna instrumentalna pauza, po której następuje kolejny huragan czarnych jak smoła riffów. Mój ulubiony numer to jednak „Never Again Will They Hunger”. W nim zaskakują chóralne śpiewy. Generalnie jest to bardzo „mgłowy” numer z chwytliwą wokalno/ muzyczną mantrą. Nie mogę też nie wspomnieć o pierwszym kawałku (trochę od dupy strony to wszystko zacząłem opisywać) „Battle of Heaven”. Straszny moloch, bo trwa ponad 13 minut, ale nie nudzi, bo można by go „pociąć” na 3-4 krótsze utwory.

Podsumowując: płyta naprawdę interesująca. Dobrze się jej słucha. Warto się zapoznać z tym materiałem, bo Over the Voids… to bardzo obiecujący projekt.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Battle of Heaven  
2. Ghosts Lay Eggs  
3. Prophet of the Winter  
4. Never Again Will They Hunger