Ominous Crucifix „The Spell of Damnation”

Wydawca: F.D.A. Rekotz

Takie niespodzianki to ja lubię. Kolejne zajebiste zaskoczenie, bo płyta wypłynęła jakby znikąd i mnie rozjebała…

Dzisiejsze moje spusty pójdą w kierunku meksykańskiej kapeli Ominous Crucifix i ich długogrającego debiutu zatytułowanego „The Spell of Damnation”. Dość sporo kapel z tej części świata obdarzyło mnie ostatnio promówkami, większość z nich (nie będę ukrywał) to gówno, o czym mogli się przekonać czytelnicy chaosa, bo co ostatnio z Meksyku zrecenzowałem to zjebałem. Ale dziś będzie inaczej. Ominous Crucifix to naprawdę kawał zajebistego grania w stylu starej szkoły tym razem amerykańskiej. Słychać tu lata dziewięćdziesiąte, a może i nawet późne lata osiemdziesiąte i echa takich nieśmiertelnych ekip jak Deicide czy Bolt Thrower z czasów debiutów. Naprawdę bardzo porządnie odegrany materiał. Goście wiedzą, co robią, zdaja sobie sprawę jak powinno to wszystko brzmieć i czego za wszelką cenę unikać, aby ktoś kędyś może powiedział o Ominous Crucifix, że to kultowa kapela. Mnie się świetnie tego słucha sprawia mi to wielką przyjemność coś czuje ze prawie taka samą jak temu kolesiowi (księdzu?) w kawałku „Defiling The Altars of an Absent God” biczowanie laski. A może to jej to sprawia większą przyjemność? Nieważne.

Co jest istotne to fakt, że płyta jest zajebista: gęsta, mięsista, śmierdząca, zajadła i obrazoburcza. Jak koś jest łasy na takie przysmaki to będzie to dla niego pozycja obowiązkowa.

Ocena: 9/10

I po angielsku na Old Death Metal Webzine

Tracklist:

1. Third Day Resurrection
2. Putrid Purity
3. Primitive Sin
4. Defiling The Altars of an Absent God
5. Secular Omens of Doom
6. Church of Death
7. The Spell of Damnation
8. Repulsive Sanctification of the Absurd
Autor

685 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *