Old Leshy „Pośród monumentalnych szczytów”

Old Leshy > Pośród monumentalnych szczytów

Wydawca: Werewolf Promotions

Nie jest tak stary ten Stary Leszy bo ma dopiero cztery latka. Leszątko takie raczej. Czego bynajmniej nie można wywnioskować po muzyce – gdyż zakorzeniony mocno jeszcze w minionym stuleciu.

A konkretnie jego dziewiątej dekadzie. „Pośród Monumentalnych Szczytów” to czterdzieści kilka minut zimnego black metalu. Pamiętam, że jakiś czas temu Pathologist pojechał po rajtach tej kapeli, ale jeszcze bardziej drugiej ze splitu – 1920. Nie słuchałem tamtego materiału, ale powiem tak – ja na najnowszym krążku nie mam za bardzo się do czego przyczepić. Miałem jakieś wyobrażenie o tej muzyce jeszcze zanim włączyłem debiutancki krążek Old Leshy, które było wypadkową świadomości wydawcy, rzucenia okiem na okładkę i tytułu. I czasem intuicja mnie zawodzi, ale teraz raczej pokryła się z rzeczywistością w stu procentach. Zimny black metal zaprawiony pogańskimi i folkowymi inklinacjami. Polskie teksty, chwilami wzniosły klimat, chwilami z kolei pójście drogą agresji. Całkiem fajnie. Początkowo skojarzyło mi się to z wczesnymi krążkami Immortal, ale im dalej w las tym więcej drzew, że tak się po słowiańsku wyrażę. I im bardziej się człowiek zagłębi w „Pośród Monumentalnych Szczytów” to odkryje, że nie tylko Norwegią człowiek żyje. Nie, zbyt dużo by wymieniać, a wszystkie można zamknąć po prostu w haśle – surowy black metal z lat dziewięćdziesiątych. Każdy zorientowany w temacie po takim podsumowaniu będzie zadowolony, bo naświetla to w mojej opinii sprawę wystarczająco. Więcej tutaj klimatu niż agresji, ale moim zdaniem te proporcje są dobrze wyważone. I pochwalić muszę użycie klawiszy – ledwo co zaznaczają swoją obecność, nadają posmaku całości. Wiadomo, że jeśli ktoś szuka w black metalu diabła to powinien sięgnąć po inne propozycje płytowe, ale jeśli ktoś z Was woli kontemplację gór zimową porą, ten raczej winien zainteresować się tym, co przygotowało dlań Old Leshy.

Jest nieźle. „Pośród Monumentalnych Szczytów” wchodzi mi bezboleśnie i nie nudzi. A że od czasu do czasu lubię zagłębić się w tego typu black metal – jestem zadowolony.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. W skrajnej nienawiści
2. Szczyt
3. Za mgłą
4. Jaskinia
5. Lawina
6. Milcząca planeta
7. Burza
8. Gwiezdny blask zaśnieżonej nocy
9. Pożegnanie
Autor

11986 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *