Old Funeral „Our Condolences (1988 – 1992)”

Wydawca: Soulseller Records

To teraz niespodziankę sprawiła nam wytwórnia z Holadnii – na dwóch winylach (lub kompaktach) wypuściła kompilację starych nagrań Old Funeral. No co, młodzi adepci black metalu, nie kojarzycie nazwy? Ale Burzum i Immortal na plecakach macie…

Our Condolences (1988 – 1992)” zawiera dwadzieścia sześć numerów z kariery Norwegów. Pierwsze siedem to kawałki z demówki „The Fart That Should Not Be” – swoją drogą, jak to się dziwnie pozmieniało, że najpierw takie demówki panowie nagrywali, a potem strach się było uśmiechnąć na fotce, żeby nie zostać zdrajcom ideałów black metalowych, hehe. Może niektórzy będą rozczarowani, ale Old Funeral łupało death metal. I to całkiem niezły – prosty, osadzony w średnich tempach. Omawiana demówka cechuje się akurat całkiem przystępnym brzmieniem, jak na materiał nagrany w 1989 roku przez kilku małolatów. Całkowicie inaczej już jest z kolejnym materiałem zamieszczonym na „Our Condolences (1988 – 1992)” – zapisem koncertu z Bergen z 1991 roku. Tutaj brzmienie jest szczerze mówiąc tragiczne, nie słychać wiele poza buczeniem, sprzężeniami, czasem jakimś skandowaniem. Przyznam, że gdy słucham tej kompilacji, te numery po prostu przeskakuję, w trosce o moje biedne uszka. Myślę, że Soulseller Records mogło nie wrzucać tych kawałków na album i byłoby po sprawie. Za to kolejne strzały, czyli numery pochodzące z „Abduction Of Limbs” i „Devouered Carcass” to już iście zgniły miód na moje uszy, kojący balsam po chwilach (z)grozy, jakich dostarczył mi koncert. Brzmienie chropowate, ale ciężkie, a same kompozycje również lepiej skomponowane od tych z wcześniejszej demówki. Tamte cechowały się pewną topornością i jeszcze – co tu kryć – nieporadnością. Teraz kawałki takie jak „Skin and Bone” czy „Devoured Carcass” właśnie są bardziej złożone (ale wciąż nie można określić ich mianem technicznego death metalu, hehe), brutalniejsze i mroczniejsze. Słucha się ich z niekłamaną przyjemnością, a można zauważyć, że im starsza ta kapela była, tym lepsze materiały nagrywała i wydawała. Bardzo dobrze wypada też kawałek „Forced To Be Lost” nagrany w Grieghallen w 1991 roku, przy którym zespół jeszcze bardziej zwolnił. Natomiast lekko black metalowego sznytu nabierają utwory z advance tape z 1992 roku – zmienił się wokal z głębokiego growlu na bardziej skrzeczący, również i same kompozycje zalatują bardziej czernią niż wcześniej. I wiecie co? One też mają zajebisty feeling, no żesz kurwa ja pierdolę!

Poza wpadką z niedającymi się słuchać numerami z Garage, ta kompilacja jest naprawdę nie do pobicia! Maniacy zamierzchłych czasów i opowieści z cyklu „Jak hartowała się stal” powinni koniecznie się zaopatrzyć w ten album. Ja już odkładam pieniążki…

Tracklist:

Disc 1
1. Intro
2. Aphis  
3. Hell  
4. Grandma is a Zombie  
5. Persecuted by Death  
6. Disgusting Kind of Love  
7. The Day of Judgement  
8. Judged by Appearance (Agathocles cover)  
9. Haunted  
10. Skin and Bone  
11. Abduction of Limbs  
12. Devoured Carcass  
13. Nocturnal Hell (Slaughter cover)  
14. Incantation  
   
Disc 2
1. Abduction Of Limbs  
2. Annoying Individual  
3. Skin and Bone  
4. Haunted  
5. Incantation  
6. Devoured Carcass  
7. Forced to be Lost  
8. Alone Walking  
9. Lyktemenn  
10. Into Hades  
11. My Tyrant Grace  
12. Devoured Carcass (live at Hulen 1991)
Autor

11506 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *