Obscure Burial „Epiphany”

Obscure Burial EpiphanyWydawca: Invictus Productions

Ci Finowie to mają, tak na umyślnie spierdolić sobie brzmienie to ja nie wiem, hehe. No jak, dzieciaki nie polubią, piniążków nie będzie, dup nie będzie, nic nie będzie. Ino metal śmierci będzie.

A tak serio to Obscure Burial dojebało do pieca taką demówką, że ja nie mam pytań. Brudny, zasyfiony death metal, który kojarzy mi się z pierwszymi krokami Vader, Possessed, demówkami Death, Morbid Angel – no jeśli chodzi o inspiracje to jest w czym wybierać. Ale nie wiem dlaczego jeśli chodzi o kapelę, która przewija mi się najczęściej słuchając „Epiphany” to właśnie Vader. Tylko z dodanym bardzo piwnicznym brzmieniem, jakby ten materiał wygrzebano po wielu wielu latach z jakiegoś zakurzonego pudła i wydano. Zresztą, popatrzcie na okładkę – wali starociem jak babcina szafa otwierana raz do roku. Zaduch chwyta za gardło, krztusi i ściska coraz mocniej, do całkowitego odcięcia dopływu powietrza do mózgu. Potem już czujecie tylko smak ziemi, którą sypią Wam na usta. Tak. „Epiphany” działa na mnie w taki dziwny sposób. Czuć tu cholerny chaos – Finowie napierdalają z niesamowitą dzikością i agresją. Czyli tak jak lubię.

To jest naprawdę dobra kapela i miło mi, że trafiła w moje spragnione chamskiego metalu łapy. Polecam. Prawdziwie death metalowy wygar.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Night Queen  
2. Dweller in the Abyss  
3. Daemonic Incantation  
4. Epiphany

 

Autor

10742 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *