Obitus „March Of The Drones”

Wydawca: Eerie Art Records

„Maszerują drony, maszerują – karabiny błyszczą, czarny ich strój…” A, tak jakoś powróciłem z wakacji to i humor mi dopisuje, przeinaczyłem więc sobie starą wojskową piosenkę tak, by pasowała do debiutanckiego krążka Obitus.

No bo proszę państwa, Szwedzi z Obitus wysmażyli całkiem ciekawy kawałek czarnego metalu na „March Of The Drones”. W booklecie można wyczytać, że muzyka ta powstała w latach 2005 – 2006 i aż sam się dziwię, jakim to cudem materiał ten przeleżał trzy lata zanim Eerie Art Records postanowiło go wydać. „I chwała im za to!” – winni teraz zakrzyknąć wszyscy Ci, którym na czarnym sercu leży dobro i rozwój najmroczniejszego z najmroczniejszych gatunków metalu. Obitus bowiem nie wypadł byle czarnemu krukowi spod ogona. Na scenie są już niemal dekadę, przy czym „March Of The Drones” to dopiero ich pierwsza duża płyta. Ale jaka! Black metal zagrany z pomysłem i polotem, zdarza się, ale jak na mój gust niezbyt często. A Obitus usiłuje dodatkowo tchnąć odrobinę świeżości w ten gatunek. A najlepsze jest to, że za cholerę nie wskażę Wam jednoznacznej odpowiedzi, na kim Szwedzi wzorują się. Chwilami wydaje mi się, że na Marduk, ale trochę zbyt „nowocześnie” grają. Kiedy indziej podsunął bym Deathspell Omega, ale z kolei jak na nich jest to zbytnio „klasyczne”. Przeczytałem kilka recenzji tego krążka i zauważyłem, że inni recenzenci mają ten sam problem. Ale to świadczy jedynie o zespole, bo faktycznie słuchając „March Of The Drones” nie jest się w stanie wyłapać niczego więcej, ponad zimne, mechaniczne brzmienie i nietuzinkową atmosferę wprowadzoną przez duet. Odpowiadający za instrumenty Anders udziela się również w innym genialnym bandzie – Waning. I mimo, że zespoły te różnią się od siebie, to w pewien sposób też są do siebie podobne. Czuć tu zimną mizantropię człowieka, jego samotność, ale i agresję wobec otoczenia. Muzyka Obitus w pewien sposób nosi na sobie militarne piętno – riffy odgrywane są maszynowo, jak na rozkaz, bezwzględnie. Choć to tylko moje skojarzenie wynikłe z odbioru muzyki wspartego odrobiną alkoholu.

Cóż, ja dalej nie mogę do końca rozgryźć tego Obitus. Ilekroć włączam ten krążek, tyle razy odpływam i nie umiem znaleźć odpowiednich sformułowań, by przynajmniej trochę przybliżyć Wam zawartość „March Of The Drones”. Najlepiej zróbcie to sami, nie zawiedziecie się.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Sacrificial Abolishment
2. Now We’re Nothing
3. The March of the Drones
4. Hypothesis
5. Inconsequential
6. The Endless Void
7. The Drone Marches On
Autor

10101 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *