Obituary „Inked in Blood”

Obituary Inked in BloodWydawca: Relapse Records

Dziś ciąg dalszy zaległości z 2014 roku. Wiele płyt mogłem olać, ale na pewno nie tę. Nie nowe Obituary. Nie „Inked in Blood”.

Ta płyta sprawiła, że wróciłem do muzyki Amerykanów i na nowo zacząłem się cieszyć tworzonymi przez nich dźwiękami. Odkopałem stare kasety z kserowaną okładką i przypomniałem sobie czasy liceum, gdy człowiek jarał się wszystkim, co mu wpadło w łapy. Wrócił do mnie smak taniego wina pitego na klatce schodowej, papierosów z bazaru za 3 zł i wódki z gwinta hehe. Sentymentalnie się zrobiło… Nie zmienia to faktu, że dzięki „Inked in Blood” przypomniałem sobie nazwę Obituary, która tyle lat była u mnie zapomniana. Amerykanie po tylu latach sprezentowali nam naprawdę znakomitą płytę. Słucha się „Inked in Blood” wyśmienicie. Każdy numer ma to „coś”, każdy znakomicie „buja”. Jest to rzecz wręcz niezwykła, że zespół po tylu latach grania potrafił stworzyć coś tak świeżego. Mimo, że Obituary buduje muzykę na znanych i lubianych patentach, tworzy dźwięki, po których od razu poznamy czyje to dzieło, to muzyka jest jednocześnie niepowtarzalna. Gdy wiele starych kapel rozmienia się na drobne nagrywając kolejne „takie sobie” płyty odcinając jedynie kupony ze starych dobrych czasów, Obituary potrafiło stworzyć coś naprawdę wyjątkowego. Napisałbym, że to ewenement jednak w 2014 roku tak nie było, bo płytę na podobnie wysokim poziomie popełnili kolejni leciwi wyjadacze śmierć metalu, czyli Cannibal Corpse. Dzięki takim właśnie płytom zespół nie popadnie w zapomnienie. Może trochę przesadziłem, ale faktem jest, że są kapele, na których nową płytę czeka się niecierpliwie i są kapele, które nagrywają nową płytę, człowiek trafia na nią przez przypadek i okazuje się, że od ostatniego przesłuchanego krążka wydali jeszcze trzy inne, tak samo nijakie długograje.

Obituary dzięki „Inked in Blood” wrócił do grona kapel, których poczynania będę śledził z zapartym tchem. Boli mnie jedynie to, że nie mogłem uczestniczyć w krakowskim koncercie, bo coś czuje, że był rozpierdol.

Ocena 9,5/10

Tracklist:

1. Centuries of Lies  
2. Violent by Nature  
3. Pain Inside  
4. Visions in My Head  
5. Back on Top
6. Violence  
7. Inked in Blood  
8. Deny You  
9. Within a Dying Breed  
10. Minds of the World  
11. Out of Blood  
12. Paralyzed with Fear

 

 

Autor

814 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *