Nuclear Aggressor „Condemned to Rot”

Nuclear Aggressor Condemned to RotWydawca: Punishment 18 Records

Przyznam, że gdy dostałem to promo do recenzji pomyślałem „kolejne gołowąsy wzięły się za thrash”. Ale po odpaleniu „Condmned To Rot” zostałem miło zaskoczony.

Trzema rzeczami. Po pierwsze, ci kolesie nie wyglądają na aż takich małolatów. Po drugie – nie kopiują Bay Area Thrashu. Po trzecie – bardzo dobrze się słucha tej płyty. Nuclear Aggressor, bo o nich mowa mimo to muzycznie są tak bardzo oryginalni, jak ich nazwa. Czyli w ogóle. Ale miło, że kopiują akurat niemieckich herosów thrash metalu. Głównie Kreator z pierwszych trzech krążków – czyli już wiadomo, że „Condemned To Rot” to przede wszystkim toporne, agresywne granie, bez chwili wytchnienia. Wszystko tu śmierdzi mi tu Stwórcą z Essen – riffy, brzmienie, wokal. I pomimo totalnej zrzynki, jakoś mi to nie wadzi i łbem sobie macham do muzyki Nuclear Aggressor. Zapewne nie na długo i po jakimś czasie wrócę jednak do „Pleasure To Kill”, ale na kilka odsłuchów „Condemned To Rot” wystarczy. Choć okładkę mają chujową.

Jak widzicie, niewiele można napisać o debiucie Włochów, poza tym, że jest całkowitą zrzynką z Kreator i że jednak słucha się tego dobrze. Jednak tylko dla maniaków teutońskiego thrash metalu.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Sudden Mütilation
2. Inexorable Fate
3. The Crippler Strikes Back
4. After the Blaze
5. Nuclear Aggressor
6. Praise to Insanity
7. Ultra-Violent Nightmare
8. E.N.D.
9. The Grave Awaits
10. Condemned to Rot
Autor

11585 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *