Nocturnal Graves „…from the Bloodline of Cain”

Nocturnal Graves  ...from the Bloodline of CainWydawca: Hell’s Headbangers Records

Dość wielki szum się zrobił, że Nocturnal Graves wydaje nowy album – przyznam się, iż nie podzielałem jakoś wybitnie entuzjazmu. Fajnie, pomyślałem i wróciłem do swoich spraw.

No ale koniec końców dostałem do recenzji „…From the Bloodline of Cain”, więc pasuje napisać co nieco o płycie Australijczyków. O ile naprawdę lubię takie granie, to jakoś nie mogę powiedzieć, że Nocturnal Graves sponiewierało mnie swoją muzyką. Jest dobrze, jest mocno i jest po australijsku (co dla wielu może mieć kluczowe znaczenie), ale słucham już któryś raz z rzędu tego albumu i do głowy ciśnie mi się cytat z „Psów”: „Wy wyżej wała nie podskoczycie…” – no po prostu słuchając dwójki tej grupy odczuwam przyjemność, ale nie łapię jebanego berzerka w oczy jak podczas słuchania Destroyer 666 czy Gospel of the Horns. Nie przeczę, że ma to pierdolnięcie, jednak jak dla mnie – jedynie na krótką metę. Po prostu nie cięgnie mnie do stałego odtwarzania w kółko tego krążka, tak jak to na przykład miało miejsce w przypadku „Ceremonial Conjuration” było nagminne. U Nocturnal Graves jest co prawda i black i thrash, ale brakuje mi iskierki, która spowoduje, że wszystko pierdolnie i nie ostanie się kamień na kamieniu. Nawet jeśli trafią się numery jak „Iron Command”, czyli prawdziwe petardy, to sporo tutaj też momentów po prostu nijakich i to głównie one wpływają na mój odbiór tego albumu.

Podejrzewam jednak, że spora część słuchaczy nie podzieli mojego zdania. Wcale tego nie wymagam. „…From the Bloodline of Cain” solidny jest, ale spodziewałem się czegoś więcej.

Ocena: 7/10

1. Promethean War  
2. Slave Annihilation  
3. The Conqueror’s Flame  
4. Ascension Through Lucifer’s Might  
5. Through the Devil’s Flesh  
6. Iron Command  
7. The Great Adversary  
8. …from the Bloodline of Cain
Autor

10497 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *