No Salvation Defiling VersesWydawca: Morbid Chapel Records / Merciless Death Production

Na Śląsku to się chłopy nie pierdolą, zwłaszcza, jak dorwą w swoje łapy takiego gorola jebanego jak ja. Więc nie miałem w przypadku No Salvation prawa liczyć na żadną taryfę ulgową – w dupę dostałem równo.

Zwłaszcza, że zbierali siły przez cztery lata, odkąd wyuścili debiutancką demówkę. No ale jak sobie słucham „Defiling Verses” to dochodzę do wniosku, że warto było czekać, bo naprawdę mamy do czynienia z dobrym, rasowym death metalem. Całość brzmi bardzo mocno, ciężko i hm… mrocznie. Nie przepadam za tym sformułowaniem, ale lepsze nie przychodzi mi do głowy. Chłopaki wiedzą, czego pragnie maniak death metalu w Polsce i mu to dają – raz mamy tu do czynienia z szybkim atakiem, kiedy indziej z masywnym znęcaniem się nad narządami słuchu. Jeśli chcielibyście jakieś porównanie, to służę kurwa uprzejmie: Azarath (raczej wcześniejszy niż późniejszy), Deicide, Krisiun… Jak widać (a raczej słychać) lekko to tu nie ma. I dobrze, bo nikt tu nie nastawia się na głaskanie po główce. Nikt też nie powinien nastawiać się na przesadne sypanie oldschoolowym gruzem, bo choć No Salvation na pewno nie należy do jakichś miętkich nowoczesnych zespolików co to im tylko cipstwa i rakietki w głowie, to tonami gruzu też nie zostaniecie zasypani. Tu się po prostu napierdala dobry death metal. Od całości odstaje trochę ostatni na kasecie (bo „Defiling Verses” wyszła na taśmie) „Niosący Światło”, wolniejszy, z polskim tekstem i gościnnym wokalem – zdecydowanie bardziej ponury od pozostałych, z wisielczym klimatem, zalatującym lekko black metalową smołą.

No to jak mówi księga – bierzcie i żryjcie z tego wszyscy. Dobra, podziemna death metalowa strawa.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Intro
2. You Rise in Vain
3. Veritas Obscura
4. Coroner’s Friend
5. Among the Mistakes of God
6. Niosący Światło