Neolith „Individual Infernal Idmmu”

Wydawca: Psycho Records

Jak się dowiedziałem, że mi Psycho Records wysłało najnowszy krążek naszego swojskiego Neolith morda mi się uśmiechnęła i odsłoniła żółte zęby. Dlaczego zapytacie? Bo ja stary człowiek jestem i takie zespoły co w latach 90 zaczynały znam. A do tego lubię.

Nigdy nie rozumiałem fenomenu braku  dużej popularności Neolith. Wszystko jestem w stanie pojąć, a tego za cholerę nie. Może to kwestia bytowania nieco z boku głównych kierunków metalowych w kraju. Może chujowa promocja, może brak chęci. Nie wiem, ale też nie będę specjalnie  wnikał. Posiadłem natomiast wiedzę w temacie, czy płyta wydana przez Neolith po  5 latach milczenie jest warta słuchania. I tu mógłbym zakończyć recenzją krótkim i prostym : TAK. Ale ja was podręczę jeszcze trochę. Ten krążek jest z jednej strony dojrzały, a jednak  czuć na nim radość nastolatków wciąż bawiących się graniem ( a chłopaki swoje lata już przecież mają). Unosi się nad tym albumem muzyczny klimat  lat dziewięćdziesiątych, ale jednocześnie panowie prą ostro do przodu pokazując, że wiedzą jak ubrać taką muzykę, aby spełniała warunki grania w XXI wieku.  Jest to w końcu album  na którym Neolith postawił sobie ambitny cel tworzenia utworów skomplikowanych, a jednocześnie charakteryzujących się dość prostymi i przede wszystkimi chwytliwymi riffami które głęboko wchodzą w głowę. I taka to ta płyta jest. Doskonałe połączenie dwóch koncepcji ciężkiego grania, które pozornie wydają się ze sobą sprzeczne. W duchu progresji, ale z zajebistą motoryką.  I za to ukłon z mojej strony. Mówi się o syndromie trzeciej płyty. Moim zdaniem Neolith wyszedł z tej próby zwycięsko. Posłuchajcie, bo warto. A ja rzadko kiedy zachwalam polskie krążki, więc miejcie to na uwadze.

Mam nadzieję, że na czwarty krążek chłopaków z Neolith nie będę musiał czekać następnych 5 lat, bo przy moim tempie życia, to możliwe, że mi ją nad trumną puszczą. Chociaż może bym wtedy podskoczył jeszcze i rozruszał nieco sztywną atmosferę tegoż rodzinnego spotkania. Wydarzenie pewnie by było,  ale może  się  jednak pośpieszcie.

Ocena: 9/10

Tracklist:

01. Thus I fulFILled His Will (Intro)
02. The Dark and Light in One
03. A Prayer
04. Fright Emblazoned on Faces
05. Limes Inferior
06. That Sorrowful Feast of the Damned
07. Asar Un-Nefer
08. Idimmu Expecting
09. The Most Excellent Charm Against the Son of Liar
10. Hallowed Be the Signs!
Autor

3307 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *