Nekrofilth „Worship Destruction”

Wydawca: Hells Headbangers Records

A cóż to za oblechy? Juk, jak można grać tak prymitywnie, bez żadnego smaku i świadomości, iż ta muzyka nie ma prawa się podobać przeciętnemu metalowi?

Dlatego też Nekrofilth szybciutko przypadło mi do gustu. „Worship Destruction” to winylowa wersja demówki Amerykanów, jedynie ze zmienionym tytułem. Mamy tutaj do czynienia z piętnstoma minutami brudnego death metalu znajdującego się pod przemożnym wpływem Abscess. Wiecie, takie proste, wpadające w ucho granie naznaczone zarówno rzeczonym deciorem, ale i ordynarnym punk rockiem. Utwory nie wychodzą raczej poza granicę dwóch minut, a radosna twórczość nosi takie tytuły jak „Fuck You”, „Get Fucked” czy „Death Scum”. Zresztą ten ostatni ładnie opisuje muzykę Nekrofilth. To nie jest death metal dla fanów Amon Amarth czy innych takich. To jest muzyka dla takich, którzy żłopią piwo hektolitrami, później nim rzygają, by następnie napisać o tym piosenkę, hehe.

Jak już pisałem, Nekrofilth wpasował się w moje gusta. Idę więc po kilka piw, a potem się zobaczy, hehe. Aaaargh!

Ocena: 8/10

Recenzję można również przeczytać w języku angielskim na stronie Old DeathMetal Webzine.

Tracklist:

1. Give Up On Life
2. Worship Destruction
3. Get Fucked
4. Jerusalem Decay
5. Death Scum
6. Throne of Sluts
7. Anguish
8. Full of Shit
9. I Feel Nothing
10. Fuck You
Autor

11496 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *