Nekrape „The Hypostasis of the Archons”

nekrape-the-hypostasis-of-the-archons

Wydawca: Demented Omen of Masochism

No i jakiś czas temu wymieniłem się z olbrzymim sukcesem po raz kolejny. Tym razem za ziniacza trafił do mnie nowy krążek Nekrape, polskiej black metalowej hordy. I jestem kontent.

Nie może być inaczej, gdyż „The Hypostasis of the Archon” trafia w moje gusta. Jakżeby miał nie trafiać, skoro trio miesza tak naprawdę wszystko co w black metalu jest dobre. Pod względem brzmienia, jest to piwnica, bardzo głęboka i od bardzo dawna nie otwierana. Tylko nie do końca się mogę zdecydować, gdzie ta piwnica się znajduje, bo raz wydaje mi się, że w Grecji, raz że we Włoszech, a kiedy indziej, że w Kanadzie jak również w Szwecji. Bo słyszę tu raz wpływy Necromantia, kiedy indziej kojarzy mi się to z Mortuary Drape, ale czasem po prostu z chamstwem spod znaku Blasphemy czy prymitywizmem spod znaku trzeciego albumu Bathory. I bądź tu mądry. Jest to prymitywne i osadzone bardzo głęboko w podziemiu. Sam sound i produkcja tej płyty będzie odpychała wymuskane cipki, dla których black metal to podskoki na Batushce. Wszystko mi się tutaj podoba: opętany wokal, dudniący bas, brudne i kiepskie brzmienie, a przede wszystkim wszechogarniające i złowieszcze poczucie obecności czegoś za naszymi plecami. Nekrape potrafi wykreować chorą, przeszywającą atmosferę za pomocą środków znanych tak naprawdę już niemal od trzydziestu lat. Jeśli ktoś chciałby doszukiwać się korzeni black metalu na krążkach wydanych w 2016 roku to „The Hypostasis of the Archon” byłoby chyba pierwszym materiałem, który bym polecił do sprawdzenia.

W tych dźwiękach siedzi coś kurewsko złego, aż człowiek chciałby powrotu czasu przegrywanych kaset, pierwszych zinów, braku internetu, podziału na prawdziwków i pozerów – kiedy black metal był zły, a nie spedalony.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Serpent Grip
2. Spiritual Assault
3. A Fox in the Vineyard of God
4. Inexorable Upheaval
5. Envoy of Babylon the Great
6. Constructs of Filth
7. Swarm of Soulless Maggots
8. Clandestine Threat
Autor

9593 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • Generalnie ten nurt pedali się przez twoje słabe „pisarstwo”, czuć z tego co piszesz w tych swoich reckach, że nie bardzo kumasz o co biega w tej muzyce – każdemu praktycznie słodzisz, praktycznie wszystko ci się podoba, praktycznie wszystko znasz… odwołujesz się do jakichś piwnic… pewnie nawet takowej nie masz… piszesz o mizantropii, a potem podniecasz się piątuniem… ogólnie słaby zin, słaby redaktor, słabe pojęcie… szkoda się w zasadzie rozpisywać więcej, bo i tak to nie trafi ci do rozumu… słuchaj se megadeth – w takich homodźwiękach pewnie się odnajdujesz. Samego materiału jeszcze nie słyszałem… niestety dzięki tej chujowej recenzji trafi on do niepowołanych uszu tobie podobnych metalowczyków (jak i wiele innych płyt, które tu przedstawiasz jakobyś codziennie katował – kiedy ty masz gościu czas na to? kogo chcesz oszukać robiąc z siebie takiego maniaka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *