Negator “Panzer Metal”
Wydawca: Remedy Records
Tak myślałem i myślałem i myślałem, jaką to płytę zrecenzować z rosnącego stosiku. I wreszcie mnie oświeciło, że mam ja w zanadrzu taki zespół, który nie wymaga elokwencji, wnikania w szczegóły i tak dalej. W sam raz na poranek.
Może to nie zabrzmiało najmilej, ale taka jest prawda. Negator, bo o nich tu mowa, nie wymaga od recenzenta bądź słuchacza skupienia, zogniskowania wszelkich zmysłów i czynów na dźwiękach zawartych na „Panzer Metal”. Co nie znaczy, że podchodzimy lekceważąco do swoich obowiązków, bo w Chaos Vault sumienność to podstawa (niestety mała pojemność serweru nie pozwala na zamieszczenie pełnej listy naszych zalet). Bo prawda jest taka, że Negator umila sobie czas łupiąc black metal, prosty i szybki. Taki głównie w stylu Immortal z wczesnych płyt. Z niemieckimi tekstami. Porządnie odegrany, przelatujący przez głową jak seria z karabinu, który słychać na początku płyty. I tak jak po tej serii nie bardzo byłoby co zbierać, tak też po „Panzer Metal” nie wiele zostaje w głowie. W zasadzie po kilkakrotnym przesłuchaniu jedyne co kojarzyłem, to fakt, że goście grają w zasadzie szybko. „W zasadzie”, gdyż zdarza się im zejść do średnich temp, prędkość zastępując patetycznością. Ale i to nie na długo. Na pewno panowie przyłożyli się do produkcji, która jest bardzo dobra, ale to wszystkiego nie załatwi. Pamiętam jedynie kilka fragmentów, takich które naprawdę by się wyróżniały z całego krążka. No cóż, ja tam wymagający nigdy nie byłem, muzyka miała kopać. Ale i miałą zmuszać słuchacza do powtónego włączenia płyty. Twórczosć Negator spełnia jedynie ten pierwszy warunek, bo nie sposób odmówić Niemcom mocy i pewnie również zaangażowania. Ale już moje powroty do „Panzer Metal” były spowodowane raczej sumiennością i nadzieją, na odnalezienie tutaj ukrytego piękna (bądź widocznej ohydy). Niestety, były to próby raczej nieudane.
Tak mi się zdaje, że „Panzer Metal” zapisał się w mojej świadomości jako krążek z gatunku „odsłuchać, opisać, zapomnieć”. Nie jest to złe, ale i świetne nie jest. Jest lepiej niż przeciętnie, ale co z tego, skoro pamięta się z tego niewiele?
Ocena: 6,75/10
Tracklist:
| 1. | Dignity of War | ||
| 2. | Alte Werte | ||
| 3. | Feuersturm | ||
| 4. | Final Avowal | ||
| 5. | Scent of Styrax | ||
| 6. | Misanthropic Manifest | ||
| 7. | Panzer Metal | ||
| 8. | Illness Mankind |




