Necrowretch „Putrefactive Infestation”

Wydawca: Me Saco Un Ojo Records / Detest Records

To mój pierwszy kontakt z francuskim Necrowretch, ale ponoć pierwsze wrażenie jest najcenniejsze. Tak więc dzięki „Putrefactive Infestation” trójka grajków zapunktowała u mnie wysoko.

Jakoś tak się utarło, iż w niedzielę katuję tych skurwysynów, moich sąsiadów, wszelkiej maści obrzydliwościami. Dlatego z niekłamaną przyjemnością przekładam co i rusz strony tej epki (bo widzicie, moi drodzy, winyl ma dwie strony), by móc delektować się death metalem a’la fińsko – szwedzka scena z nutką rozkładu zaczerpniętą z twórczości Autopsy – w wolniejszych fragmentach jak na przykład początek „A Rancid Spree” . Wszystko to brzmi tak cudownie i obrzydliwie zarazem, zaflegmione growle przebijają się przez potężną ścianę basu, grubo ciosane riffy rozczłonkowują słuchacza i miażdżą jego głowę niczym kafar, a z ciała wyciekają strumieniami płyny ustrojowe w rytm uderzeń perkusji. I duża zasługa tutaj wspomnianej już produkcji, gdzie wszystko słychać, a zarazem jest to po prostu bardzo surowe, chropowate, a w połączeniu z trzaskami dochodzącymi spod igły przynosi orgazmiczne doznania. To jest granie, które mi leży, a nie jakieś cieniuśkie melodyjne gówno.

Na sam koniec nie pozostaje mi nic innego, jak jeszcze raz pochwalić Francuzów za „Putrefactive Infestation”. Świetna robota, więc wysilcie się trochę i poszukajcie ich nagrań.

A tutaj to samo, tylko po angielsku – Old Death Metal Webzine.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Putrefactive Infestation
2. Sepulchral Pleading
3. A Rancid Spree
4. Sadistic Expiation
Autor

11171 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *