Wydawca: Iron Bonehead Productions

Jeśli Brazylia jest Wam krajem bliskim nie ze względu na ciepły klimat, piękne plaże i zgrabne tyłeczki Brazylijek, tylko ze względu na takie wyziewy jak choćby Sarcófago, to powinniście przeczytać tę recenzję do końca.

Dziś będę opisywał debiutancki materiał Necromante zatytułowany „The Magickal Presence of Occult Forces”. Krążek bardzo ciekawy. Na pierwszy rzut ucha, mamy tu kolejne wcielenie Bathory / Venom / Celtic Frost – czyli jakiegoś wielkiego zaskoczenia nie można stwierdzi. Ale tak nie jest. W tę stylistykę wpleciony jest, delikatną nicią, heavy metal w stylu np. Mercyful Fate, który dodaje feelingu tej muzyce. Całość prezentuje się naprawdę dobrze. Zresztą Iron Bonehead by się za nich nie brało, jakby grali totalną lipę. Co do samych utworów, to dla mnie najlepsze na płycie są dwa. „Baphomet Movement” – niesamowicie chwytliwy i agresywny numer, który z pewnością rozpętałby istny huragan pod sceną na ich koncercie. Drugi kawałek, który przypadł mi niezmiernie do gustu to „A’arab Zaraq” z bardzo sprytnie wplecionym motywem przewodnim z musicalu „Upiór w operze”. Kurwa zajebiście to chłopaki wymyślili. Ja jestem kupiony. Co do rzeczy, które mi się nie podobają… Moim zdaniem niepotrzebne są te akustyczne przerywniki. Psuje to trochę klimat i mi osobiście przeszkadza. Nie dlatego, że jest to słabe, po prostu, według mnie, nie pasuje do całości.

Ale materiał jest znakomity i mam nadzieje niedługo postawić go sobie na półce. I Wam to radzę.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

Side A
1. In the Wings of the Dark Mother (part 1)
2. Secret Eye
3. Nekrokosmick Pentagram
4. Occult Cult
5. Sirius 6
6. A’arab Zaraq
Side B
7. Initiation
8. Prelude to Movement…
9. Baphomet Movement
10. Enuma Elish