Nechbeyth „Coerce Creed”

Nechbeyth  Coerce CreedWydawca: Iron Bonehead Productions

Uwielbiam takie krążki, bo pomimo że czasem zachwycam się różnymi mniej lub bardziej metalowymi płytami, to moje serce i dusza zrobione są z metalu, w żyłach płynie smoła i alkohol, a oddech mam siarczany.

Przynajmniej słuchając Nechbyeth i zespołów z jego niszy gatunkowej. Esencja metalowego, ekstrmalnego grania – tak określiłbym tę EPkę. Podniosłe intro jest tylko preludium do wojny, jaka zostaje rozpętana wraz z pierwszymi dźwiękami drugiego numeru – a tu już mamy wszystko co w podziemnym metalu najlepsze. Szczera zwierzęca agresja, surowość produkcji, bezkompromisowość. Znaleźć tutaj można i pewne odniesienia do sceny kanadyjskiej, do brazylijskiej (czy południowoamerykańskiej w ogóle) i do australijskiej. Więc już wszyscy wiedzą o co chodzi, a co poniektórzy starają się zapewne ukryć wzwód. Nechbeyth to jebana machina wojenna, wykuta z metalu, obsadzona kolcami i ciągnąca za sobą kilometry taśm z nabojami. To jest po prostu metal, takim jakim Szatan go stworzył. Black, thrash i death metal wymieszane zostały bardzo dokładnie i właśnie to jest w tym wszystkim takie dobre. Cipki i weekendowi wojownicy proszeni są o opuszczenie pomieszczenia!

Ja uwielbiam takie kapele, więc Nechbeyth ze swoim „Coerce Creed” trafiło w mój gust ze swoim obskurnym metalem bardzo szybko. Zdecydowanie polecam.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Intro + KMST Oath  
2. Ruination Conquest  
3. Eradication Vortex  
4. Coerce Axiom  
5. Lynch Directive + Outro
Autor

11738 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *