Nebiros „Stacheldraht”

Wydawca: Fallen Angel 666 Records

Jak nie wstyd komuś grać takie ohydztwo, a komuś innemu to wydawać i słuchać? Lepkie to to, przygnite, zakurzone, że aż strach… ale słucham tego z przyjemnością masochisty! A czym się tak podniecam? A plugastwem o nazwie Nebiros.

Nebiros to kapelka złożona z Polaków, ale we wszelkich kartotekach parafialnych figurują jako zespół niemiecki, bo obecnie pomieszkują za Odrą. Płytka, którą tak się zachwycam jest demo nagrane w 2002 roku – „Stacheldraht”, wzbogacona o dwa utwory z 2007. Łącznie mamy więc dziewięć utworów, opętanego black metalu polanego uwielbianym przez masy brzmieniem necro. Nebiros dość swobodnie miesza ze sobą różne odmiany czarciego grania, bo możemy tu usłyszeć chwilami Darkthrone, dość wyraźne wpływy Beherit (vide „Psalm II”), do tego wszystkiego również i Angelcorpse (to chyba najbardziej) czy Blasphemy. Proste kompozycje, oparte na kilku riffach mają w sobie niezaprzeczalną moc, a brzmią jak nagrane w dupie Belzebuba (jeśli nie zrozumieliście, to był to komplement). W gruncie rzeczy utwory są raczej szybkie, rytmiczne, ale chwytliwe. Jednak wolniejsze kawałki też się trafiają, że wspomniany już, beheritowy utwór drugi. Dobrze wyeksponowany bas nadaje muzyce charakteru, często wysuwa się na pierwszy plan, jak w „Psalm III”, co nie ukrywam, piekielnie mnie rajcuje. Niezły jest wokal, również utrzymany w stylu starej szkoły, sam zaś Blachur wyrzyguje kolejne wersy w języku polskim. Mankamentem jest niestety trochę słabe brzmienie perkusji, gdyż pewnych partii po prostu nie słychać i wydawać się może jakby to Solvernus się jebnął w danym momencie. To chyba jedyny minus „Stacheldraht”. Pozostałe dwa kawałki wyjęte, jak informuje nas zespół we wkładce, z jakiego splitu, brzmią praktycznie tak samo, pod względem stylistycznym również wiele się nie zmieniło, a więc palce lizać! Całość przeplatana jest niemieckojęzycznymi samplami, nie wiem skąd pożyczonymi, ale na pewno nie był to „Komisarz Rex” ani „Klinika w Schwarzwaldzie”, hehe. A więc jednym słowem – piekło i metal!

Mimo jakichś tam drobnych niedociągnięć brzmieniowych, Nebiros sprokurował dobry necro – blackowy wykurw, który mogę Wam w pełni świadomie polecić. „Stacheldraht” jest doskonała do spontanicznych aktów cmentarnej libacji, profanacji czy kopulacji!

Ocena: 5/6

Tracklist:

1. Psalm – I
2. Psalm – II
3. Psalm – III
4. Psalm – IV
5. Psalm – V
6. Stacheldraht
7. Genital Putrefaction /R.I.P./

Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *